DOBRE WNĘTRZA I NIERUCHOMOŚCI

Przygotowanie, w tempie sprinterskim, mieszkania do wynajmu

Mieszkanie w budynku z 2008 roku, podniszczone i zaniedbane. Nasze zadnie – przygotować mieszkanie do wynajmu krótkoterminowego. Mamy tydzień na odświeżenie, drobne naprawy i przygotowanie do wynajmu. Budżet rozmiarów mikroskopijnych i ciśnienie czasu bo jest juz połowa sezonu turystycznego.

 

Zacznijmy jednak od początku. Oferta na to mieszkanie pojawiła się znienacka, przekraczała zaplanowany budżet na inwestycję ale lokalizacja z inwestycyjnego punktu widzenia była świetna. Decyzja mogła być jedna ale musiała być podjęta natychmiastowo. To spowodowało praktycznie wyzerowanie budżetu przeznaczonego na remont. Ten projekt pokazuje, że można i warto przygotować mieszkanie do wynajmu. Nawet dysponując małym budżetem. To się po prostu opłaca.

 

Salon z opcją spania dla dwóch dodatkowych osób

 

Marta i Sebastian nasz agent obrotu nieruchomościami podczas oględzin mieszkania. Czas na decyzję do końca dnia.

 

W tym pokoju trzeba było wymienić podłogę (jak i zresztą w sypialni i przedpokoju), naprawić rolety, pomalować ściany pozbyć się mebli.

 

Stare, mocno zniszczone, ciemne panele zamieniliśmy jaśniejszymi panelami winylowymi.

 

Ze względu na rozmiar budżetu na remont i wyposażenie, zdecydowaliśmy się na odnowienie wszystkiego co się da. W konsekwencji w wykorzystaliśmy prawie wszystkie meble pozostawione w mieszkaniu przez poprzedniego właściciela. Pozbyliśmy się jedynie narożnika i zamieniliśmy go nowym.

 

Pokój zrobił się jaśniejszy a rozkładany narożnik umożliwia przespanie się dwóm dodatkowym osobom.

 

W tym pokoju ze sprzętów nowe są tylko: narożnik, stolik kawowy i telewizor. Nowe życie daliśmy komodzie pod telewizor, krzesłom z lat 60-tych XX wieku, stół ze starego blatu po odświeżeniu i nóg ze zwykłych rurek i kolanek hydraulicznych – zmontowanych w formę nogi i pomalowanych na czarno.

 

 

Dodaliśmy karnisze i zasłony, dywanik, poduszki, zająca z rowerem na ścianę i Marty malunki z czasów studiów. W rodzinnym domu ma ich istną kopalnię.

 

 

 

Poprzedni właściciel pozostawił też komody. Miały połamaną konstrukcję i odbarwienia od gorących naczyń (?) pozostawionych na blatach, więc uznał je za śmieci. Uznaliśmy to za dar losu. Konstrukcję naprawiliśmy przy pomocy kilku wzmocnień a blaty i fronty szuflad pomalowaliśmy.

Połowę frontów szuflad pomalowaliśmy a połowę zostawiliśmy w oryginalnym wybarwieniu. Teraz można je sobie układać według własnego pomysłu.

 

Sypialnia

W sypialni też mieliśmy trochę zabawy z systemem „zrób to sam”. Wykorzystaliśmy dwie ramki na obrazki z sieciówki, resztę, skoro i tak miały być puste zrobiliśmy z drewnianych listewek pomalowanych na czarno.

 

 

Łóżko, po usunięciu starego lakieru, wzmocnieniu konstrukcji i uzupełnieniu drobnych ubytków w drewnie, dostało nowy kolor i Top-materac. Jest na prawdę wygodne.

 

 

Ponieważ tu również bawiliśmy się trochę kolorami, stare taborety – oczyszczone i pomalowane na fiołkowo (Nie wiem czy Marta zgodzi się z takim, przez mnie, określeniem koloru.), z wykorzystaniem jednej z trzech farb użytych do malowania dwóch komód.

 

Komody wymagały drobnej naprawy połamanych konstrukcji – żeby szuflady się zamykały. Dostały też nowych kolorów.

 

 

Czasu, który mieliśmy na wszystkie prace związane z przygotowaniem mieszkania, było tak mało i tak bardzo nam go było szkoda, że renowację łóżka i trzech komód zrobiliśmy na balkonie. Nawet nie opuściły mieszkania nim dostały nowe życie.

 

 

W sypialni musieliśmy wymienić cieknący kaloryfer. Mieliśmy wrażenie, że najwięcej czasu zajęło nam czekanie na człowieka, który musiał przyjść przeinstalować podzielnik ciepła ze starego na nowy kaloryfer.

 

Kuchnia i łazienka praktycznie bez zmian

 

Mieszkanie, mimo, że nie stare i użytkowane było raczej w słabym stanie. Panele zniszczone i wybrzuszeniami jak po wieloletnim myciu metodą marynarską – wiadro wody buch na podłogę i lecimy ze szczotą, ściany niemiłosiernie brudne, rolety zablokowane w pozycji pół na pół, wszystkie lampy uszkodzone lub nie działające w ogóle. Nie trudno się domyślić w jakim stanie była łazienka. Mimo wszystko wystarczyło wejść z „ciężką” chemią, wymienić deskę WC i kilka uszczelek w brodziku. Dało się odratować i pozostawić bez zmian bo wyglądała nieźle. Przy pomocy prostej sztuczki uratowaliśmy też lustro ze zniszczonymi krawędziami, znajdujące się na wyposażeniu łazienki.

Podobnie było z kuchnią, w której dodaliśmy dwa stołki umożliwiające zjedzenie śniadania. Dodaliśmy kilka drobiazgów i wymieniliśmy siłowniki w szafkach nadblatowych. Na więcej nie starczyło budżetu.

 

 

 

Ten projekt dowodzi, że możliwe jest przygotowanie mieszkania do wynajmu w 7 dni – uwzględniając wymianę podłóg, malowanie ścian. Nie trzeba do tego dysponować zastępami ludzi, wystarczy zgrana ekipa, w której każdy wie co do niego należy i umie to zrobić dobrze. Projekt udowodnił też, że można i warto wykorzystać stare rzeczy, nadając im nowe życie. Metamorfoza nie musi być droga – najdroższe były: nowa podłoga z paneli winylowych, narożnik do pokoju dziennego i telewizor. Drobne dodatki, zrobione własnoręcznie, mogą dodać wnętrzu charakteru.

Prace w mieszkaniu zakończyliśmy w niedzielę wieczorem, a w poniedziałek wprowadził się pierwszy wynajmujący.

Skandynawski minimalizm w wielkiej płycie czyli home staging mieszkania

Znana sieciówka wnętrzarska od lat przekonuje nas, że skandynawski styl sprawdzi się zawsze i wszędzie. Nie wielkim kosztem można też podnieść atrakcyjność mieszkania na wynajem lub na sprzedaż.

 

Któż podczas zwiedzania IKEA nie zastanawiał się jakby to było gdyby przeniósł do własnego mieszkania którąś z kompletnych aranżacji. Efekt „łał” można uzyskać nawet w mieszkaniu z wielkiej płyty i to w zasadzie wyłącznie przy użyciu wnętrzarskich dodatków.

Home Staging pojawił się w Polsce jakiś czas temu ale nie specjalnie przyjął. Głównie dlatego, że sprzedający niechętnie chcieli zaakceptować wydanie pieniądze na mieszkanie, którego chcą się pozbyć.

 

Home staging polega na przygotowaniu nieruchomości do sprzedaży bądź do wynajmu. Celem takiego przygotowania jest zainteresowanie jak największej liczby oglądających nieruchomość, a przez to przyspieszenie sprzedaży lub wynajmu za możliwie najwyższą cenę. 

 

Wszystko się zmienia, zmienia się i rynek nieruchomości. Dużo się buduje, więc na nawet na rynku wtórnym oferta sprzedaży mieszkania na przykład w „wielkiej płycie” musi konkurować z nowoczesnymi inwestycjami sprzed kilku lat. Z innej z kolei strony bardzo dynamicznie rozwija się rynek inwestycji w nieruchomości na wynajem. Nie będę wchodziła w szczegółową specyfikę tych zagadnień. Bezsprzecznie konkurencja rośnie, warto zadbać o atrakcyjność swojej oferty. Niezależnie czy jest to mieszkanie na wynajem, czy na sprzedaż.

Załóżmy, że mamy mieszkanie w bloku z wielkiej płyty i chcemy je wynająć lub sprzedać możliwe najkorzystniej. Przychodzi wielu kupujących lub wynajmujących i żaden się nie decyduje. (Myślę o wynajmujących stabilnych i długoterminowych, którzy zapewnią długoterminowy zysk, a nie o spóźnionych studentach, którzy z racji konieczności wezmą wszystko by mieć gdzie się podziać i spokojnie szukać czegoś po pierwszej sesji.) Oznacza to, że zachęciła ich oferta i dobra cena, jednak zniechęca sama nieruchomość.

 

 

I tu wracamy do oferty budowlanych sieciówek. Ktokolwiek był kiedyś w Ikea lub zna ich ofertę choćby z katalogu, wie, że jest tam mnóstwo niedrogich całkiem sensownie wyglądających drobiazgów, którymi można odmienić wnętrze.

Nikt nie chce inwestować nadmiernych środków w mieszkanie na sprzedaż, ale gdy może to podnieść cenę sprzedaży warto odżałować niewielkie kwoty. Trochę inaczej sprawa wygląda gdy chcemy wynająć mieszkanie. Minął czas wyposażania mieszkań na wynajem wszystkim co chcieliśmy wyrzucić z domu.

Oczywiście ściany trzeba odświeżyć. Niezmiennie najbezpieczniej jest gdy ściany są jasne. Każdy ma swój gust ale wnętrze musi sprawiać wrażenie czystego i jasnego.

 

 

Czyste jasne wnętrze możemy zaaranżować przy pomocy „gadżetów”, które zmieszczą się w bagażniku naszego samochodu. Nie potrzebujemy więc tygodnia na znalezienie, wybór i logistykę. Można to załatwić w jednym sklepie w ciągu godziny – dwóch.

 

 

Dywany wracają do łask, poduszki zawsze zrobią przytulny nastrój. Jeśli myślimy o wynajęciu mieszkania dla pary, warto postarać się kilka dodatków, które trafią do serca osoby o bardziej „domatorskim” usposobieniu.

 

 

Dwa, trzy neutralne obrazki na ścianie nie uszczuplą naszego budżetu a nadarzą wnętrzu charakteru. No i mieszkanie musi być czyste. Jeśli stoi od tygodnia, dwóch czy kilku miesięcy, odkurzenie czy podlanie kwiatów raz na jakiś czas nie stanowi jakiegoś nadmiernego wyzwania.

 

 

Gusty są różne, dlatego zapomnijmy o naszych ulubionych „przydasiach”, które przyniesiemy z domu bo szkoda je wyrzucić. Coś co sami uznajemy za dobry żart wcale nie musi dobrze „sprzedawać” wnętrze. Natomiast jedna czy dwie tak zwane „durnostoiki” czy kwiatek nie stanowią problemu. Na prawdę, inwestycja dosłownie kilku złotych w dwa hiacynty w doniczce, na które jest akurat sezon, nie zdemoluje naszego budżetu. Jeden ktoś pomyśli – kwiatek zaraz wyrzucę, ale drugiemu komuś zasugeruje jak może być tu przyjemnie mieszkać.

Niezależnie czy sprzedajecie, czy wynajmujecie mieszkanie. Pomyślcie o tym jak o grze z wrażeniami swoich potencjalnych klientów. Nieruchomość przygotowana do sprzedaży lub wynajmu staje się produktem atrakcyjnym dla nabywców. Badania wskazują, że przygotowane mieszkania zazwyczaj wynajmuje się szybciej i sprzedaje drożej.

Życzę dobrych transakcji Marta Nowakowska

W 2018 roku będzie intensywniej, opalizująco i trochę morsko

Ostatecznie jeszcze nie wybrano palety kolorów na 2018 rok, ale paleta Pantone, którą zawsze uważano za wyznacznik trendów światowych jest już znana.

 

Jak się ta paleta prezentuje w całości? Ciemne czerwienie, złociste oliwki, błękity, ciemne morskości i granaty, pudrowe róże i cieliste odcienie beżu. Więcej będzie opalizujących kolorów, srebrnych dodatków wnętrzarskich typu lampy, doniczki, bibeloty. Kolory metaliczne zaczęliśmy postrzegać jako neutralne będzie ich więcej we wnętrzach.

Zdjęcie z katalogu IKEA na 2018 rok / fot. IKEA

 

 

W 2018 r. będziemy też rezygnować z nieco nudnych już pasteli. Wiele firm meblarskich wprowadza już nowe palety barw do swoich kolekcji. Potwierdzają to informacje prasowe, które przesyłają do nas producenci mebli.

 

Paleta barw Pantone na 2018 r.

Nawet u skandynawskiego giganta, znanego chyba wszystkim, w najnowszym katalogu na 2018 zauważymy, że odchodzi od jasnej, stonowanej kolorystyki we wnętrzach na rzecz wyrazistej palety kolorystycznej pełnej granatów, dojrzałej zieleni, miodowego odcienia żółci etc.

Eksperci z Instytutu Pantone zapowiadają też występowanie nieoczywistych zestawień kolorystycznych, np. niebieskiego z pomarańczem.

To interesujące połączenie kolorystyczne. Łączy ciepłe i chłodne odcienie, od których po prostu nie można się oderwać.

Choć generalnie będą dominować intensywniejsze barwy, to dla siebie znajdą coś także osoby preferujące nieco bardziej stonowane odcienie. Wśród ośmiu palet pojawia się subtelna z dominującym odcieniem pudrowego różu.

Szare spieki kwarcowe w kuchni i łazience

Do tego, że szary to jeden z najmodniejszych kolorów, nie trzeba nikogo przekonywać. Bardzo go lubię, jego ponadczasowy i uniwersalny urok daje wiele możliwości aranżacyjnych. W połączeniu z materiałem o wszechstronnym zastosowaniu i wytrzymałości stali powstaje przepis na nowoczesne, eleganckie wnętrze.

Laminam Calce Antracite / fot. mat. prasowe

Na początek o spiekach.

Wykorzystałam je po raz pierwszy w swoim projekcie jakieś 5 lat temu. Zanim się to jednak stało, jakieś 12 lat temu firma Laminam opracowała technologię ich wytwarzania. Pierwotnym pomysłem było powiększenie formatu płytek do rozmiaru 1 x 3 m. Firma zapowiada plany wprowadzenia w przyszłości jeszcze większych formatów płyt. Tworzone są z naturalnych materiałów, takich jak iły łupkowe, skały granitowe i pigmenty ceramiczne. Granulat najpierw zostaje sprasowany pod naciskiem 8 tys. ton na 1 m2, a następnie spiekany w piecu hybrydowym i wypalony w temperaturze 1220 stopni C.

Płyty wytworzone w ten sposób są idealnie płaskie i mogą być później pocięte lub wykończone z całkowitą dokładnością wymiaru. Pozwala on osiągnąć idealną równowagę między powierzchnią 3 m2 a grubością od 3 do 12 mm.

Co ważne, spieki kwarcowe Laminam nie emitują żadnych substancji do środowiska i mogą być łatwo mielone, a następnie poddane procesowi recyklingu dla zastosowania w innych procesach produkcyjnych.

Subtelny urok szarości.

Szarość to jeden z ulubionych i najchętniej wykorzystywanych kolorów. Chociaż niektórym może kojarzyć się z nudą i monotonią, w świecie designu aranżacje wykorzystujące odcienie szarości są wysmakowane, eleganckie i nowoczesne. Szary harmonijnie komponuje się zarówno z podstawowymi barwami, jak intensywnymi i mocnymi kolorami, jak zieleń, żółć czy fuksja.

Spiek kwarcowy Calce Antracite włoskiej marki LAMINAM to szarość, która w zależności od oświetlenia przybiera barwę subtelnej lub nieco mocniejszej szarości.

Laminam Calce Antracite / fot. mat. prasowe

Odcień Calce Antracite sprawdzi się w połączeniu zarówno z bielonym, jak i postarzanym drewnem, tworząc rustykalny klimat. Dla dodatków w kolorach – tak modnych w ostatnich sezonach – złota lub miedzi będzie stanowił subtelne tło, eksponując ich szykowny charakter. A dzięki połączeniu szarości z bielą można stworzyć nowoczesne wnętrze, któremu nie straszne będą zmiany mód i trendów.

proj. Marta Nowakowska, realizacja Archnet / fot. mat. własne

Swój pierwszy kontakt ze spiekami miałam kilka lat temu przy okazji projektu mieszkania. Wykorzystaliśmy ten materiał w łazience. Moja ekipa remontowa początkowo bała się tego materiału, cięcie poszczególnych paneli zleciliśmy kamieniarzowi. We wnętrzu łazienki były skosy więc trochę cięcia było. Jednak już podczas kładzenia paneli na ścianach i robieniu z nich półki okazało się, że strach ma wielkie oczy. Bo to bardzo wdzięczny materiał.

Stworzone do trudnych warunków

Chociaż spieki kwarcowe od LAMINAM znajdą zastosowanie w każdym wnętrzu i pomieszczeniu, to zwłaszcza powinny być wykorzystywane do zadań specjalnych. Wszędzie tam, gdzie narażone będą na wodę, wilgoć, gorące i zimne temperatury. Są więc idealnym rozwiązaniem do kuchni i łazienek.

projekt  Marta Nowakowska, realizacja Archnet / fot. mat. własne

Dzięki swoim właściwościom i subtelnej formie może być materiałem, którym wykończymy blat, ścianę, a także zaprojektujemy z niego wyspę kuchenną. Krojenie, siekanie, ciężkie garnki czy gorące naczynia – blaty sprostają wszelkim kuchennym wyzwaniom. Spieki kwarcowe są niezwykle odporne, zarówno na uszkodzenia mechaniczne, uderzenia ciężkimi przedmiotami, jak i zarysowania. W strefie zmywania mogą stanowić świetne zabezpieczenie przed wodą, a tam, gdzie gotujemy – przed wszelkimi plamami i zabrudzeniami. Można bezpośrednio na nich przygotowywać potrawy, bez użycia deski do krojenia, ponieważ są bezpieczne w kontakcie z żywnością, nie uwalniają żadnych substancji, a do tego przeciwdziałają rozwojowi pleśni, bakterii i grzybów.

Laminam Calce Antracite / fot. mat. prasowe

Dostępne w formie wielkoformatowych płyt w rozmiarach L (300 cm x 100 cm), a także XL (324 cm x 162 cm). Najcieńsze z nich mają jedynie 3 mm, zaś najgrubsze – 12 mm. Wszystkie spieki kwarcowe od LAMINAM wykonane są z naturalnych surowców, w tym kwarcu i skał granitowych. Płyty LAMINAM XL 12+ dodatkowo wzmocnione są o siatkę z włókna szklanego. Materiał charakteryzuje się wyjątkową trwałością, na którą firma udziela aż 25-letniej gwarancji.

Stare dobre drewno ciągle trendy

Daje poczucie bezpieczeństwa, sprzyja wyciszeniu, tworzy przytulny klimat. Drewno – materiał, który ciągle znajdujemy w zestawieniach sezonowych wnętrzarskich trendów. Jego naturalne pochodzenie i właściwości sprawiają, że jest ponadczasowe i uniwersalne – do twarzy mu niemal w każdej aranżacji. Jesienią, potrafi otulić swoim ciepłem, aby chłodne domowe wieczory były jeszcze przyjemniejsze. Jak wprowadzić do wnętrza drewno, by zyskało przytulną atmosferę i ducha nowoczesności?

Drewno to jeden z najstarszych materiałów wykorzystywanych w aranżacjach wnętrz od wieków. Materiał będący na pograniczu nowoczesności i tradycji. Buduje atmosferę, pozwala być blisko natury, podtrzymuje żar domowego ogniska, ale też nie pozostaje w tyle. Ciągle jest modny, bo naturalne piękno nie ma daty ważności.

Wnętrze w zgodzie z naturą

Zastosowane we wnętrzu drewno nadaje nie tylko jego estetyczny, łagodny wygląd. To ekologiczny materiał, który nie przyciąga kurzu i nie uczula. Jest naturalny i zdrowy. Warto wiedzieć, że różne gatunki drewna posiadają określone właściwości, np. drewno lipowe korzystnie wpływa na samopoczucie – redukuje stres, odpręża, pozwala wyzbyć się niepokoju. Orzechowe natomiast, sprawia, że czujemy się silniejszy – fizycznie i psychicznie, efektywniej rozwiązujemy problemy, jesteśmy bardziej kreatywni. Zaletą drewna jest także jego odnawialność. Starzeje się w szlachetny sposób, zyskując nowego ducha. Odpowiednio zaimpregnowane i zabezpieczone może zachować swoją świetność na długie lata. A gdy nam się znudzi, materiał ten możemy dostosować do naszych potrzeb – malować, lakierować czy postarzać. Możliwości jest wiele, a efekt niepowtarzalny, bo nie ma dwóch identycznych kawałków drewna.

W jakim stylu?

BRITOP /fot. mat prasowe

Jak wykorzystać drewno we wnętrzu, aby wydobyć jego prawdziwe piękno? Można stosować je w formie pojedynczych elementów – mebli, oświetlenia, dodatków, ale też na większych płaszczyznach – na podłodze czy ścianach. Kolorystyka czy gatunek drewna powinny być dopasowane do stylu, w jakim aranżujemy wnętrze. Postarzane czy bielone idealnie sprawdzi się w stylach shabby chic czy francuskim. Surowa, drewniana lampa CASPER marki BRITOP Lighting wprowadzi do wnętrz rustykalnych ascetyczny klimat. Drewno w asyście patyny sprawi, że klasyczne aranżacje rozbłysną nowym blaskiem.

BRITOP Lighting, CASPER / fot.mat. prasowe

Ten materiał świetnie czuje się we wnętrzach rodem z dalekiej Północy. Jest subtelnym dopełnieniem jasnej kolorystyki i prostych form skandynawskich aranżacji. Biel współgra z drewnem w surowej postaci, podkreślając jego naturalność. Warto postawić tu na drewniane dodatki – skrzynię, stolik czy lampę – np. model REJA, który urokliwie łączy biel z drewnem.

BRITOP Lighting, REJA1 / fot. mat.prasowe

Drewno idealnie przełamuje nowoczesne, minimalistyczne aranżacje. Na tle prostych form i stonowanej kolorystyki, drewniane detale potrafią zainteresować i przykuć uwagę. Ten ciepły materiał łączyć można z chłodnym szkłem czy betonem. Lampa EDVIN BRITOP Lighting to połączenie metalu, elementów w kolorze drewna i szkła. Model może stać się zdobniczym drobiazgiem, który przełamie klimat wnętrza bez upiększeń.

BRITOP Lighting / fot. mat. prasowe

Oszczędne w stylistyce aranżacje uzupełnić można wyrazistymi formami. Seria lamp drewnianych LED, prezentowana przez markę BRITOP Lighting podczas 12. edycji OKK! design to synonim nowoczesności i dobrego wzornictwa. Projektant, a także właściciel polskich marek BRITOP Lighting i SPOT Light Christian Ortlieb, stworzył z naturalnego materiału, jakim jest drewno produkty oświetleniowe dedykowane głównie architektom. Proste linie i oryginalne kształty dodadzą charakteru przejrzystej, minimalistycznej całości. Rozjaśnią wnętrze, wprowadzając do niego naturalny design!

Jak remontować, by nie zwariować?

Remont mieszkania bywa prawdziwą domową rewolucją, a stres z nim związany zawsze jest ogromny. Może być jednak mniej uciążliwy, gdy dobrze się do niego przygotujemy. Jak zaplanować poszczególne etapy remontu, abyśmy przeszli go sprawnie i bez zrujnowanego budżetu.

Psychologowie jednogłośnie twierdzą, że kupno i remont mieszkania należą do jednych z najbardziej stresogennych sytuacji w naszym życiu. Jeśli do tego zdarzy się, że musimy tam mieszkać w trakcie kucia ścian czy nawet ich odnawiania, możemy liczyć się z wieloma nerwowymi sytuacjami. Czas remontu wiąże się z nieprzewidzianymi wydatkami. Staje się też testem uczuć dla wielu par. Jak podejść do tego egzaminu, by zdać go z dobrym wynikiem?

Planowanie to podstawa

Na początku warto ustalić zakres prac oraz zaplanować budżet. Miejmy świadomość, że będziemy musieli ponieść koszty nieprzewidziane. Nie zapominajmy o tym, że jeśli na przykład chcemy wymienić płytki ceramiczne w kuchni, to zapłacimy nie tylko za sam materiał, ale również za demontaż starych, wywóz gruzu czy nawet, tak z pozoru nieistotną usługę, jak transport materiałów. Te kwoty, choć wydają się często symboliczne, podsumowane mogą znacząco wpłynąć na ustalony budżet. Planujmy więc remont rozważnie, biorąc pod uwagę również fakt, że mogą obciążyć nas nieprzewidziane wydatki. Do kwot, które otrzymamy, warto więc dodać o 30% więcej, bo średnio o tyle wyższe od zaplanowanych są wydatki podczas każdego remontu. Szczególnie gdy sami zajmujemy się koordynacją remontu i realizujących go ekip.

Architekt z pomysłem

Jeśli nie mamy czasu zająć się tym sami, warto skorzystać z usług architekta wnętrz. Nie tylko stworzy on projekt wymarzonego mieszkania, uwzględniając nasze upodobania i budżet, ale też doradzi, w co warto zainwestować, a co będzie zbędnym wydatkiem.

My w Archnet pracujemy w standardzie „projekt + wykonawstwo” co zdecydowanie pozwala lepiej kontrolować poruszanie się w ramach zaplanowanego budżetu. Sprawujemy nadzór nad wszystkimi etapami remontu, w tym nad pracami wykonawców zewnętrznych. Ta opcja jest najwygodniejsza, bo inwestor nie musi tracić naszego czasu i nerwów, gdy coś zostanie zrobione niezgodnie z planem.

Jeżeli jednak wolimy samodzielnie zająć się projektem i nadzorem remontu, warto ustalić między domownikami podział obowiązków.

– Jeśli nie chcemy zatrudniać architekta wnętrz bo chcemy wszystko zrobić sami, bądź planujemy bardziej odświeżenie mieszkania niż kompletny remont, warto skorzystać z konsultacji. Możemy omówić nasze pomysły i skorzystać z podpowiedzi projektanta.

Marta objaśnia chłopakom z naszej ekipy co gdzie i jak … (fot. Archnet)

… i „kilka chwil” później wszystko jest już gotowe. (proj. arch. Marta Nowakowska, Archnet, realizacja Archnet)

Stwórzmy harmonogram prac, dokładnie zmierzmy wszystkie powierzchnie, a w razie jakichkolwiek pytań, nie bójmy się ich zadawać osobom, które się na tym znają. Jeśli więc kupujemy glazurę, dowiedzmy się w sklepie, o ile więcej będziemy musieli jej kupić, ile kleju oraz fugi zużyjemy. Warto też upewnić się, czy towar jest dostępny od ręki, czy na zamówienie. Może się bowiem zdarzyć, że będziemy musieli na niego poczekać, co wiązałoby się z przedłużeniem prac remontowych.

Dobra ekipa w cenie

Robiąc remont mieszkania, będziemy potrzebowali solidnych, sprawdzonych i uczciwych wykonawców. Jeśli osobiście nie znamy takiej ekipy, warto zapytać znajomych, którzy robili wcześniej remont. Można też zasięgnąć opinii nawet w sklepie, w którym kupujemy materiały. W tym ostatnim przypadku może się okazać, że sprzedawca ma własną ekipę. Czasem dzięki skorzystaniu z tej opcji możemy zapłacić mniejszy VAT za materiały – nie 23 a 8%. Przed przystąpieniem ekipy do prac remontowych pamiętajmy o ustaleniu ceny za usługę i podpisaniu umowy. Wtedy będziemy mieć pewność, że wykonawca wywiąże się z zapisanego w niej zobowiązania. Często jednak wykonawcy nie chcą podpisywać umów, to wciąż powszechne zjawisko na naszym rynku.

Zakupy dobrze jest zaplanować na samym początku

fot. Home Concept (www.homeconcept.com.pl) W Warszawie czy Katowicach. Nie tylko kupimy tu wszystkie potrzebne materiały budowlane, ale też zamówimy meble

Kiedy mamy już projekt, wyznaczony harmonogram prac oraz umowę z wykonawcami, pozostaje nam zakup materiałów. Wcześniej musimy je jeszcze znaleźć i zamówić, aby nie okazało się, że nasze wymarzone płytki do łazienki będą dostępne dopiero za kilka tygodni, a my jesteśmy umówieni z ekipą za kilka dni. Kupno materiałów potrzebnych do remontu to często żmudna i czasochłonna czynność. Trzeba poświęcić dużo uwagi na wybranie tego, co nas najbardziej interesuje, skalkulowanie kosztów związanych z zakupem i dostarczeniem materiałów do domu. Przy dużej inwestycji i kompleksowym zleceniu warto porozmawiać z architektem o negocjacji rabatów u dostawców. Architekt ma zawsze większe większe możliwości negocjacyjne, ale pamiętajmy, że zakup płytek do łazienki w małym mieszkaniu raczej nie będzie dobrą pozycją negocjacyjną. Przy małych remontach czasami lepiej szukać oszczędności w kompleksowym zleceniu niż w zakupach. Warto więc robić zakupy w najlepiej zaopatrzonych galeriach wyposażenia wnętrz w okolicy. W każdym dużym mieście są takie miejsca. Ma to także sens logistyczny.

Handmade – moda na niepowtarzalność w designie

Artystyczna ceramika, ręcznie barwione obrusy czy ozdabiane unikatowymi intarsjami stoły. W polskich domach coraz częściej możemy spotkać przedmioty wykonane tradycyjnymi metodami rzemieślniczymi. Dlaczego? W dobie nachalnego konsumpcjonizmu i półek uginających się od produktów, które niczym się od siebie nie różnią, zaczynamy zwracać uwagę na przedmioty unikatowe. Zwrot ten związany jest z trendem, który umacnia się w polskim i światowym wzornictwie. Slow design, bo tak się nazywa – to powrót do korzeni. Chcemy otaczać się niepowtarzalnym rękodziełem, czerpiącym z wielowiekowej tradycji, przygotowanym specjalnie dla nas, solidnie i z poszanowaniem otoczenia.

Produkty wyróżnione w plebiscycie „must have 2017”

Po latach dobrej passy dla wyrobów plastikowych i masowej produkcji przyszedł czas na docenienie tradycyjnego rzemiosła. Zmiana ta wpisuje się w coraz częściej praktykowaną ideę slow design, czyli zamiłowania do lokalnych materiałów i produktów wykonywanych ręcznie. Wyplatane kilimy, narzuty czy naczynia lepione na tradycyjnym kole garncarskim to w obecnych czasach dobra pożądane. Zastawy stołowe produkowane według najstarszych metod i receptur w Zakładach Ceramicznych „Bolesławiec” czy Zakładach Porcelany „Ćmielów” przechodzą prawdziwy renesans.

– Dziś liczy się niepowtarzalność i autentyczność, czerpanie z zasobów natury i dostępnych lokalnie materiałów. Trend ten obserwowaliśmy już od jakiegoś czasu, dotychczas było on jednak w Polsce dosyć niszowy. Ilość nowopowstających lokalnych marek rzemieślniczych pozwala jednak wierzyć, że będzie się on w naszym kraju umacniał. Współcześni projektanci coraz chętniej rezygnują z masowej produkcji, stawiając na autentyczność i nadawanie unikatowej tożsamości projektowanym przedmiotom, aby każdy z nabywców mógł doświadczyć czegoś nowego  – opowiadają organizatorzy Łódź Design Festival.

Renesans ceramiki użytkowej

Wspomniana wcześniej, tradycyjnie wytwarzana i zdobiona zastawa stołowa, to coraz popularniejszy element wyposażenia polskich domów. W fabryce ceramiki w Bolesławcu, której produkty znane są w kraju i na świecie, naczynia dekoruje się za pomocą starodawnej techniki stemplowania, która nadaje wyrobom niepowtarzalny znak handmade, a co za tym idzie – unikatowość.

– Naczynia wytwarzane w Bolesławcu są zdobione przez pracujących w tej fabryce ludzi. Każdy gest cechuje indywidualizm twórcy, przez co wychodzące spod ich rąk przedmioty noszą znamiona rękodzieła. To stanowi o wyjątkowości ceramiki w Bolesławcu. Efekt stemplowania można zobaczyć na wystawie „Akord” podczas tegorocznej edycji Łódź Design Festival. Innym projektem obecnym na festiwalu, który stanowi niejako odniesienie do obecnych trendów w projektowaniu, są „Ludzie z fabryki porcelany”, w ramach którego powstał serwis „Ślady człowieka” w ćmielowskiej manufakturze. Każda z wystaw porusza ważną z punktu widzenia obecnych czasów problematykę – rolę i udział człowieka przy tworzeniu produktów codziennego użytku. Stwarza okazję do zastanowienia się nad istotą lokalnego rzemieślnictwa – mówi Michał Piernikowski, Dyrektor Łódź Design Festival.

Czerpanie z tradycji rzemiosła

Młodzi projektanci i globalne marki coraz częściej inspirują się tradycyjnymi technikami wytwarzania produktów codziennego użytku. Często poszukują nowych rozwiązań łącząc tradycyjne sposoby wykonywania przedmiotów z nowoczesnym designem. Przykładem może być kolekcja Stockholm od IKEA, którą wyróżniają wyroby rękodzielnicze o indywidualnym charakterze. W ich tworzeniu wzięli udział lokalni rzemieślnicy z Indonezji. Do tradycji wyrobów ceramicznych sięgnęli także tegoroczni laureaci plebiscytu must have. Pracownia Boguslavskaya zaprezentowała ceramiczną, ręcznie odlewaną, szkliwioną i zdobioną deskę do serowania zakąsek, z kolei TABANDA i August Design Studio stworzyli ręcznie wykonaną z mieszanki kamionki i porcelany ceramikę kuchenną BIRDS. Przykładem powrotu do tradycji polskiego rzemieślnictwa jest także kolekcja Canvas Katarzyny Gołuszki i Michała Załuskiego,  wykonana w rodzinnym zakładzie ceramicznym na Śląsku.

– Ciekawym projektem, docenionym w tegorocznej edycji must have jest „Dbamy o lepszą codzienność – czajniczek” projektu Jana Kochańskiego. Dlaczego? Produkt ten, wykonany w tradycyjnej technice ceramicznej z drewnianymi elementami, z powodu nietypowego rozłożenia dziubka, pokrywki, uchwytu i podstawki, wymaga szczególnej uwagi przy nalewaniu herbaty, wymusza na użytkowniku nietypowy ruch ręki. Tworząc takie naczynie, projektant pragnął zwrócić uwagę na niedoskonałości przedmiotów, które otaczają nas w życiu i skłonić do refleksji nad tym, co wokół nas nie działa optymalnie, a także, co możemy poprawić, ulepszyć, zmienić. To świetny przykład globalnego trendu projektowania zrównoważonego i odpowiedzialnego społecznie. Z pewnością będzie to jeden z głównych kierunków, który zobaczymy na festiwalu w październiku – mówi Olga Łosiak z Łódź Design Festival.

Przestronne studio na wynajem

Ty razem realizacja projektu mieszkania na wynajem, od stanu deweloperskiego po ułożenie ostatniej łyżeczki do kawy. Projekt o tyle ciekawy, że zrealizowany ze 100% pakietem naszych usług. Od znalezienie oferty i przygotowania transakcji po obsługę wynajmu krótkoterminowego.

Naszym zadaniem było znalezienie odpowiedniego inwestycyjnie mieszkania i przygotowanie go do wynajmu. Był początek wiosny, więc zważywszy, że mieszkanie miało „pracować” w wynajmie krótkoterminiowym, czasu na realizację zadanie nie było tyle ile można było sobie życzyć.

Z pośród kilku sensownych w tamtym okresie ofert na rynku, wybraliśmy blisko 37 metrowe mieszkanie typu studio, dostępne w standardzie deweloperskim na rynku pierwotnym. To było jedno z dwóch ostatnich mieszkań dostępnych w tym budynku.

Dobra lokalizacja; z jednej strony 100 metrów do Odry – z widokiem na uniwersytet – za którą zaczyna się Stare Miasto, z drugiej za plecami rozciąga się Nadodrze. Pierwsza wrocławska dzielnica objęta kilkanaście lat temu programem rewitalizacji. Dziś coraz wybierana do zamieszkania, zwłaszcza przez młodych ludzie, przez których częściej uważana jest wręcz za kultowe miejsce do życia. Choć na razie to jeszcze kwestia potencjał na przyszłość niż powszechnie uznawany fakt. Nie mniej jednak lokalizacja ta zapowiadała dobrą inwestycję. Zarówno w okresie długoterminowym jak i bezpośrednio jako mieszkanie na tzw. wynajem krótkoterminowy.

Na tym etapie pozostało nam już tylko przygotowanie mieszkania w taki sposób, by pracowało jako apartament na wynajem – czyli mieszkanie o charakterze hotelowym. Z uwzględnieniem specyfiki tego typu wynajmu z jednej strony. A z drugiej, stworzenie takiego wnętrza, które będzie podobało się możliwie szerokiej grupie klientów.

Projekty, które realizujemy dla inwestorów kupujących mieszkanie na wynajem są o tyle specyficzne, że z jednej strony nie ustalamy z inwestorami poszczególnych elementów  wnętrza i wyposażenia, z drugiej musimy trzymać się ściśle budżetu. Musimy złapać balans pomiędzy zrobieniem odpowiedniego wrażenia na najemcach a możliwie szybkim zwrocie z inwestycji dla wynajmującego.

Doświadczenie nauczyło nas gdzie można odrobinę zaoszczędzić – dlatego też, jeśli jest taka możliwość dajemy drugą szansę starym rzeczom – z drugiej strony rzeczy na których oszczędzanie zwyczajnie się nie opłaca. jest to szczególnie ważne w przypadku, gdy mieszkanie będzie wynajmowane. Dobrej jakości materiały są po prostu trwalsze. My zawsze na ścianach kładziemy farby dobrej jakości, które po prostu można umyć. Nie widzieliśmy ich w sieciówkach budowlanych. Na podłogę wybraliśmy panele winylowe o odporności zapewniającej im możliwość stosowania w miejscach o natężonym ruchu; na przykład w sklepach. Nie oszczędzaliśmy także na okuciach meblowych w meblach robionych na wymiar.

Natomiast wyposażenie mieszkania to w dużej mierze wnętrzarska sieciówka. Tak jest prościej i taniej. A w tego typu inwestycjach przecież o to chodzi by zachować złoty środek.

Duże mieszkanie w plombie z połowy lat 90-tych

Nasze zadanie: przygotować duże – 74 m2 – mieszkanie do wynajmu krótkoterminowego. Zakres prac: remont w oparciu o wcześniejsze konsultacje, wystrój wnętrza – przygotowanie pod klucz.

Inwestor dotychczas wynajmowała swoje mieszkanie studentom. Mieszkanie uległo znacznemu zużyciu, przy okazji koniecznego remontu postanowiła zmienić przeznaczenie. Ponieważ inwestorka nie mieszka we Wrocławiu zleciła nam przeprowadzenie wszystkich prac związanych z zaplanowaniem prac, przeprowadzeniem remontu i przygotowaniem mieszkania pod klucz.

Mieszkanie jest przeznaczone do wynajmu krótkoterminowego, jako bezpieczniejszego w świetle aktualnie obowiązujących przepisów. Ten typ wynajmu wymaga przygotowania mieszkania w sposób uwzględniający specyfikę najmu krótkoterminowego i jego obsługi. Mamy duże doświadczenie w przygotowywaniu tego typu mieszkań. Mieszkanie zaplanowane jest do obsługi gości w ilości 4-8 osób.

W mieszkaniu wymieniliśmy wszystkie okna, położyliśmy gładzie na ścianach i sufitach, zmieniliśmy lakier na podłodze, położyliśmy nową podłogę i kafle w toalecie. Remont kuchni wymagał skucia starych kafli. W zamian położyliśmy farbę lateksową odporną na ścieranie i zmywanie. Wyremontowaliśmy też oba balkony, będą cieszyły gości przebywających w mieszkaniu od wiosny do później jesieni. Oba balkony to w zasadzie loggie, najbardziej sprawdzające się w naszym klimacie. Zawsze uważamy, że podczas remontu należy pilnować kosztów.  Nadające się do tego meble pozostawiliśmy, część mebli po prostu odrestaurowano część. Wymieniliśmy meble w kuchni, gdyż poprzednie już się nie nadawały. Dokupiliśmy łóżka i sofy.

Duży pokój – wcześniej ….

 

… obecnie główna sypialnia

Oprócz położenia gładzi i zmiany kolorów, koniecznie było zdarcie starego lakieru – łuszczył się w niektórych miejscach – i położenie nowego. Odzyskano naturalny jasny kolor podłogi z desek sosnowych.

 

Średni pokój

przed

 

i po

Pokój będzie teraz pełnił funkcję pokoju telewizyjnego z rozkładaną sofą. Zapewniając dodatkowe 1-2 miejsca noclegowe. W pokoju znajduje się wyjście na drugi balkon. Aby zachować funkcję przechodnią, uwzględniając specyfikę hotelowego przeznaczenia mieszkania ilośc mebli została ograniczona do niezbędnego minimum funkcjonalnego.

Mały pokój

Wcześniej w tym malutkim pokoju znajdował się narożnik, służąc w zasadzie wyłącznie jako łóżko.  Ponieważ narożnik był w dobrym stanie, wymagał jedynie prania. Został przeniesiony do głównej sypialni gdzie może posłużyć jako dodatkowe łóżko.

Po zmianie. Wstawiono proste łózko regulowane, zapewniające komfortowy sen jednej lub dwóm osobą.

 

W całym mieszkaniu bez zasadniczych zmian pozostawiono jedynie łazienkę, która wymagała jedynie gruntownego czyszczenia i wymiany uszczelek w kabinie prysznicowej oraz silikonów przy uszczelnieniach białego montażu. Zupełnie natomiast została zmieniona toaleta.

Przed

 

i po

 

 

W kuchni zachowano wcześniejszą podłogę będącą w dobrym stanie. Usunięto drzwi wejściowe i futrynę – uzyskując tym samym wrażenie większej przestrzeni. Wykończenie kuchni w wersji budżetowej. Kierowano się wymogami związanymi z przeznaczeniem mieszkania na krótkoterminowy wynajem.

 

 

Nie powinno się zapominać o balkonie

W mieszkaniu znajdują się dwa balkony, jeden od strony południowej, drugi – mniejszy od północnej. Duży balkon – pół balkon, pół loggia – został odmalowany, wymieniono posadzę i postawiono na nim stolik kawowy z krzesłami. To ważny element gdy uwzględnić fakt, że mieszkanie ma być wynajmowane głównie turystom.

W drugim mniejszym balkonie zlikwidowano przeszklenia typowe dla lat 90-tych, otwierając tę małą loggię na cichą ulicę.

Na koniec kilka scen, z frontu prac

Dobrze wykorzystać przestrzeń w małej kuchni

Blanco Etagon, Comitor

Zlewozmywak w małej kuchni może stać się miejscem, które pozwala zaoszczędzić powierzchnię na blacie. Piętrowo umieszczone szyny wewnątrz komory nie tylko umożliwią wysuszenie naczyń, ale też pozwolą na sprawne przygotowywanie posiłków.

Zastanawialiśmy się przez chwilę czy ta publikacja powinna się znaleźć w dziele design czy wnętrza. Ostatecznie wygrała opcja, że we wnętrzach. Wszak jest to przykład projektu ze szczególną dedykacją do małych wnętrz. A, że mała kuchnia nie musi być kompromisem pomiędzy funkcjonalnością a estetyką, że nie trzeba rezygnować z dobrego designu. Wydaj się być oczywistością.

Dobrze przemyślana i rozplanowana przestrzeń może pomieścić wszystkie potrzebne do codziennego gotowania akcesoria i sprzęty.

Blanco Etagon, Comitor. Więcej pomysłów na funkcjonalne urządzenie kuchni na stronie www.comitor.pl

Największym wyzwaniem bywa blat kuchenny, jako przestrzeń robocza, która w małej kuchni jest bardzo ograniczona. Chcąc wygospodarować jej jak najwięcej, musimy często zredukować do minimum powierzchnię zlewozmywaka. Okazuje się jednak, że i w tym przypadku mamy całkiem spore możliwości. Przykładem może być jedna głęboka komora ze zintegrowaną krawędzią funkcyjną wewnątrz, na której można oprzeć szyny ze stali szlachetnej, pojemnik i deskę do krojenia.

Sprytny system pozwoli nam na równoczesne wykorzystanie różnych poziomów. Szyny umieszczone wewnątrz komory umożliwiają bezpieczne odstawienie gorących garnków czy patelni, bądź wygodne napełnianie naczyń – dzięki wolnym rękom możemy wówczas swobodnie obsługiwać baterię. Warzywa pokrojone na desce do krojenia opartej na jej zewnętrznej krawędzi można zsunąć bezpośrednio do naczynia ustawionego na niższym poziomie. Dodatkowo w tym samym czasie na dnie komory możemy płukać pozostałe warzywa. Stalowe szyny umieszczone wewnątrz komory posłużą nam także do dyskretnego wysuszenia zmywaków po skończonej pracy w kuchni.

Będą też doskonale prezentować się na stole jako podkładki pod gorące naczynia, a jeśli się zabrudzą, z łatwością możemy je umyć w zmywarce. Jeśli w danym momencie z nich nie korzystamy z łatwością przesuniemy je na bok i ułożymy jedna na drugiej by zajmowały mniej miejsca. Takie praktyczne rozwiązania oferuje nam na przykład piętrowa komora Blanco Etagon. Funkcjonalność idzie tu w parze z estetyką, dzięki czemu nie musimy szukać pomiędzy nimi kompromisu. Komory Blanco Etagon mają ważną zaletę – przeznaczone są do montażu w szafkach o szerokości 60 cm, czyli sprawdzą się w kuchni o naprawdę niewielkiej powierzchni. Mamy do wyboru trzy warianty ze stali szlachetnej: wersja z płaskimi krawędziami do montażu wpuszczanego lub na równi z blatem, z listwą na baterię do montażu wpuszczanego lub na równi z blatem oraz jako eleganckie rozwiązanie do podwieszenia pod blatem. Komora jest dostępna także w wersji z kompozytu SILGRANIT® PuraDur® do montażu podwieszanego, w dziesięciu kolorach. W zestawie ze zlewozmywakiem są dwie szyny ze stali szlachetnej, armatura przelewowo-odpływowa oraz – w zależności od wersji – korek 3 ½’’ InFino® z sitkiem lub automatyczny.

Kuchnia jako przestrzeń funkcjonalna – radzi Roland Stańczyk

Comitor zlewozmywak BLANCO

Projekt kuchni to zawsze ogromne wyzwanie. Musi być wypadkową funkcjonalności, estetyki i budżetu, który możemy przeznaczyć na tę inwestycję. Architekt Roland Stańczyk, właściciel RS Studio Projektowe podpowiada, na co zwrócić uwagę, chcąc dobrze zaprojektować wnętrze kuchni.

Istnieje przekonanie, że im większa kuchnia, tym lepsza. Jednak nie zawsze jest to prawdą. Tu wyznacznikiem może okazać się kwestia, ile osób i jak często będzie z niej korzystać. Inaczej podejdziemy do sprawy w przypadku singla lub mieszkających ze sobą dwóch osób, a inaczej, gdy to pomieszczenie dzielić ma wieloosobowa rodzina. W kuchni singla, zwykle mieszczącej się w kawalerce, niezbędnym minimum jest mała płyta indukcyjna, piekarnik, zlew, który na niewielkiej przestrzeni często bywa jednokomorowy oraz blat kuchenny – przydaje się chociaż 80 cm powierzchni roboczej. Często w małym mieszkaniu jest on jednocześnie stołem i miejscem pracy. Gdy kuchnia jest otwarta na pokój, niezbędny jest też cichy okap.

PEKA mała kuchnia

W małym mieszkaniu trzeba ograniczać wielkość kuchni i ilość wyposażenia, co wiąże się ze stratą funkcjonalności pomieszczenia – zwraca uwagę architekt Roland Stańczyk, właściciel Studia Projektowego RS. – Rezygnacja z czegokolwiek zawsze jest dla nas problemem, a w tym wypadku im więcej udogodnień użytkowych w kuchni, tym jest ona lepsza. Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na to, aby sprawny był wyciąg kuchenny. Przy malej kubaturze jest on niezbędny.

Pod względem funkcjonalności, najlepiej sprawdza się kuchnia robiona na zamówienie, według projektu architekta, który maksymalnie wykorzystuje przestrzeń. Dotyczy to zwłaszcza kuchni w kawalerkach i małych mieszkaniach.

Sprzeczność polega tu jednak na tym, że w większości przypadków małe mieszkania wykańczane są z dużymi ograniczeniami budżetowymi – podkreśla Roland Stańczyk.

Rozwiązania bardziej ustandaryzowane są zdecydowanie tańsze. Jednak czasem nie warto oszczędzać. Poruszanie się po małej przestrzeni szybko ją niszczy – zwróciłbym więc uwagę na trwałość materiałów wykończeniowych.

Dysponując obszerniejszą kuchnią możemy pozwolić sobie też na bogatsze jej wyposażenie oraz bardziej ergonomicznie usytuowanie.

Projekt: Roland Stańczyk

W dużej kuchni jest więcej możliwości. Piekarnik, mikrofalówkę i ekspres można umieścić w wysokiej zabudowie na wysokości linii oczu – radzi Roland Stańczyk. – Ciekawym rozwiązaniem będzie też lodówka side by side, także w dyskretniejszej wersji do zabudowy i podręczna biblioteczka na książki kucharskie.

Jeśli mamy wystarczająco dużo miejsca, warto zaplanować wyspę lub półwysep.

Raczej każdy chciałby ją mieć, ale nie zawsze pozwala na to przestrzeń – wyjaśnia architekt. – Tutaj wszystko zależy od dostępnej powierzchni i sposobu powiązania kuchni z jadalnią i salonem. Rozwiązanie to niewątpliwie jest estetyczne i daje duże możliwości projektowe. Wyspa jest przydatna w kuchni – blaty otaczają pracującą osobę, skraca się ciąg technologiczny wyznaczany przez lodówkę, zlewozmywak, miejsce do pracy i piekarnik, dzięki czemu wykonuje się mniej kroków podczas gotowania.

Roland Stańczyk

Myśląc o projekcie mieszkania, warto zastanowić się nad kuchnią otwartą na pokój. Rozwiązanie to ma dużo zalet.

Z kuchni przynosimy posiłki do jadalni lub salonu, a otwarcie jej na te pomieszczenia oznacza skrócenie tej drogi – mówi Roland Stańczyk. – Osoba przygotowująca potrawy ma wtedy też większy kontakt z innymi domownikami. Oddzielona kuchnia sprawdzała się w przeszłości, gdy w domach była służba, której praca, dzięki odseparowaniu tego pomieszczenia, była niewidoczna.

Jednak otwarta kuchnia ma też minusy.

Podstawowym minusem jest widoczny bałagan związany z przygotowaniem posiłków i sprzątaniem po nich. Innym są rozchodzące się po pomieszczeniach zapachy, z którymi jednak coraz łatwiej można walczyć – zwraca uwagę architekt. – Projektuję najczęściej duże kuchnie. Sam mam dużą rodzinę, która na co dzień je przy stole kuchennym, żeby jak najdłużej spędzać wspólnie czas. Uważam, że bardzo ważne jest pielęgnowanie tradycji wspólnego spożywania posiłków, a to umożliwia otwarta, wspólna przestrzeń.

Dla dużej rodziny potrzebna jest większa kuchnia z wszelkimi możliwymi udogodnieniami. Powinna być odporna na zniszczenia i łatwa w utrzymaniu czystości. Musi być też przystosowana do przechowywania większej ilości zapasów, naczyń, garnków, sztućców itp.

Roland Stańczyk

Warto też pomyśleć o spiżarni, ale nie zawsze jest ona niezbędna. Coraz częściej jej rolę pełni duża, pojemna zabudowa kuchenna.

Najważniejsza jest tu funkcjonalność – podkreśla architekt. – Nie ma sensu „wycinać” przestrzeni na spiżarnię z małej kuchni i trzymać w niej ogromnych zapasów, gdy sklep jest tuż obok. Lepiej powiększyć przestrzeń kuchni i zmieścić w niej dodatkowe szafy z ukrytymi – za dekoracyjnymi frontami – miejscami do przechowywania produktów.

Projekt architektoniczny wymaga zadania sobie wielu pytań i jednoczesnego rozważenia kompletu odpowiedzi. W procesie projektowania trzeba świadomie podejmować kompromisowe decyzje, a w tym pomogą nam architekci z dużym doświadczeniem.


Roland Stańczyk – architekt, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej oraz student The Faculty of Architecture University of Detroit. W latach 1992 -2006 współpracownik Zakładu Projektowania Architektonicznego Wspomaganego Komputerowo na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Od 1994 do 2005 zajmował się scenografią oraz oprawą wizualną programów telewizyjnych w dziale Technik Komputerowych TVP S.A. Od 1999 r. właściciel RS Studio Projektowe (www.rsstudio.pl). Współzałożyciel Stowarzyszenia Architektów Wnętrz RP.

Tworzy m.in. projekty wnętrz rezydencji oraz apartamentów mieszkalnych na terenie Polski, ale także w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Wabu – Sushi & Japanese Tapas w Warszawie

Restauracja Wabu – Sushi & Japanese Tapas mieszcząca się na parterze jednego z budynków Warsaw Spire przy Placu Europejskim, to kolejny udany projekt pracowni Robert Majkut Design. Atutem tego wnętrza jest klarowna kompozycja wnętrza, klimatyczne oświetlenie i subtelna aura. Działając od października 2016 r. miejsce to zdobyło już główną nagrodę Warsaw Insider w kategorii Best Design. 

O projekcie

Centralną część restauracji Wabu zajmuje bryła baru z frontem z onyksu. Bar jest jednocześnie miejscem pracy kucharzy, którą można obserwować na żywo. Jest on jednym z najważniejszych elementów wnętrza. Podkreśla miejsce, przy którym powstają dania na oczach gości.
Chcieliśmy mocno zaznaczyć ten centralny punkt restauracji – podkreśla Robert Majkut. – Powstał bardzo duży i intensywnie podświetlony kontuar, przy którym można usiąść i obserwować proces tworzenia dań. Jest on mocno wyeksponowany jako dominanta wnętrza, zwieńczona ścianą stanowiąca plecy baru, gdzie znajduje się najwięcej rozświetlonych elementów w całej restauracji. To serce tego miejsca.


Ściana z tyłu baru została udekorowana ręcznie robionymi beczkami na sake, które zdobią cytaty z japońskich Haiku, opowiadające o przyrodzie, uczuciach i o kuchni. Linię baru od zewnętrznej strony dopełnia rząd wysokich siedzisk dla gości restauracji. Wokół niego, po obu stronach rozmieszono stoliki. Przestronne, przeszklone wnętrze jest doskonale widoczne z ulicy. Latem będzie ono częściowo otwarte na patio sąsiadujące z linią fontann i niskiej zieleni.
Wabu to miejsce klimatyczne. Bardzo precyzyjnie oświetlone jako alternatywna propozycja dla tego, co się dzieje w całym obiekcie Warsaw Spire. Środki użyte do tego, aby wykreować odpowiedni klimat odwołują się do Japonii bardziej w nawiązaniach do materiałów, technik i wrażeń, niż do konkretnych przykładów. Mamy tu elementy bezpośrednio związane z japońską kuchnią, jak beczki do sake, papier, kaligrafia czy dekoracje na ścianach, które są swobodną, nowoczesną metaforą bojowych proporców. Dekoracje ścienne zostały zrealizowane według koncepcji Roberta Majkuta przez artystkę i projektantkę biżuterii Krystynę Odolińską – wykorzystano tu jej oryginalne autorskie wzory splotów znane pod marką KOD. Na ścianach zastosowano struktury przypominające stary budynek, drewno barwione na czarno i drewniane elementy łączone tradycyjnymi metodami ciesielskimi. Wszystko to daje zestaw materiałów, kolorów, kształtów wybarwień i tonów, które mają metaforycznie opowiadać historię luźno kojarzącą się z japońskim klimatem, odnosząc się bardziej do przejawów tradycji, niż do współczesności.

Założeniem inwestora było wykreowanie odpowiedniej atmosfery. Uzyskano to poprzez tworzące nastrój wyciemnienie i punktowe podkreślenie ważnych miejsc światłem, ale też poprzez specyficzny dobór materiałów i kolorów, które nawiązują do tematu przewodniego, jakim jest japońska kuchnia. We wnętrzu dominują ciemny brąz i czerń. Światło pełni tu funkcję niemal teatralną, scenograficzną – poprzez właściwy dobór intensywności i barwy zaznaczone są centralne elementy restauracji, ale też punktowo zaakcentowane te miejsca, które mają zagwarantować gościom właściwy odbiór dań, np. na środku stołu.
Niezwykle ważna dla restauracji jest także akustyka, która wpływa na komfort rozmów podczas posiłku. Twórcom projektu zależało więc na wyeliminowaniu hałasu, jaki może pojawić się w zatłoczonej, pełnej ludzi sali.
Wykluczenie przenikliwych dźwięków, rozmów, odgłosów było absolutnie konieczne i dzięki specjalnym rozwiązaniom i materiałom akustycznym udało nam się to uzyskać, a przez to zagwarantować komfort celebracji posiłku oraz intymność rozmowy przy jednoczesnym słuchaniu muzyki i rozmówcy – zwraca uwagę Robert Majkut. – Dodatkowo, pracując nad akustyką zrównoważyliśmy pewną niezbędną surowość, która trochę wynika z takiego miejsca, chociażby z pewnej koncepcji estetycznej. Zestawiliśmy surowość z bardzo dopracowanymi elementami, które wpisują się w tą poetykę metafory, jak lampy zwieszone z sufitu. Te formy przypominają papierowe lampiony, a są pięknymi jedwabnymi abażurami ze szlachetnym wykończeniem wewnątrz, dającymi dzięki złotej barwie łagodne i ciepłe sączące się światło.

Podział sali jest bardzo przejrzysty i czytelny. Przewidziano strefy kameralnych stolików dla 2 osób, strefę środkową z 4-osobowymi stołami, miejsce dla dużych okrągłych stolików na 6-8 osobowe grupy oraz strefę wysokiego baru. Wyposażenie sali jest na tyle mobilne, że umożliwia swobodną rearanżację, gwarantując przy tym zachowanie jej klimatu i absolutnie niezbędną wygodę klienta.

Udało się nam uzyskać coś, co osobiście uznaję w restauracjach za niezwykle ważne – zaznacza Robert Majkut. – Mamy tu poczucie klarowności miejsca, w którym się znajdujemy i komfortu przebywania, ale też doświadczania pewnej koncentracji. Zostaliśmy zaproszeni do projektu bardzo głęboko osadzonego w przekonaniach inwestora, ale też i naszych. Wspólnie stworzyliśmy interesującą restaurację, która jest estetyczną i kulinarną manifestacją. Odważne zastosowanie czerni, teatralne świetliste efekty, wyrazista atmosfera, czytelny klimat i światowe menu. Idealna restauracja to miejsce z fantastyczną atmosferą i fenomenalnym jedzeniem. Mam nadzieję, że swoją pracę wykonałem dobrze, bo fenomenalne jedzenie już tam jest.

Dane podstawowe o projekcie:

Projekt wnętrz restauracji WABU

Lokalizacja: Warszawa, Budynek Warsaw Spire

Inwestor: Aleksandra i Marek Tymińscy

Czas przygotowania projektu: I kwartał 2016 r.

Czas wdrożenia projektu: do III kwartał 2016 r.

Metraż: sala z barem 150 m2

Przestrzeń biurowa dla turkusowej organizacji

Siedziba KaiZen HR mieści się przy ulicy Podchorążych 71, nieopodal warszawskich Łazienek Królewskich. To biuro szyte na miarę i przykład tego, jak precyzyjnie przestrzeń może odzwierciedlać osobowość marki.

KaiZen HR to marka osobista Kariny Popieluch. Firma wspiera budowanie przewagi konkurencyjnej w obszarze HR w formie konsultingu, szkoleń i coachingu. W wyniku współpracy właścicielki z Moniką Gardasiewicz, Art Director firmy Advertis, powstała nowoczesna, przestrzeń turkusowej organizacji. Biuro zajmuje powierzchnię ok. 110 metrów kwadratowych i składa się z dwóch pomieszczeń
w układzie typu open space oraz wydzielonej sali konferencyjnej.

Synchroniczny rozwój ludzi i organizacji, harmonijne połączenie naturalnego potencjału z merytoryką, koncentracja na człowieku i ciągły proces doskonalenia – to fundamenty, na których zbudowana jest misja KaiZen HR. Wartości te stały się inspiracją do projektu wnętrz, w których dominują naturalne materiały, stonowane kolory, nowoczesne, minimalistyczne meble oraz dobrana do aranżacji roślinność. Loftowy charakter przestrzeni został podkreślony za pomocą oryginalnych fototapet wykonanych przez Advertis.

Przestrzeń wymiany myśli

Kluczowym elementem aranżacji jest dopasowanie przestrzeni do specyfiki pracy, do potrzeb osób, które będą z niej korzystały – mówi Monika Gardasiewicz. Modelowi biznesowemu KaiZen HR zdecydowanie bliżej jest do jazz bandu niż do orkiestry symfonicznej, polega na współpracy liderki – Kariny Popieluch z grupą zaufanych konsultantów. Potrzebna była zatem przyjazna i stymulująca przestrzeń do partnerskich rozmów, wymiany myśli i doświadczeń. Na potrzeby spotkań koncepcyjnych powstał creative room z wygodną narożną kanapą i mobilnymi, modułowymi stolikami kawowymi. Klimatyczną aranżację dopełnia ściana z czerwonej cegły i industrialne detale. Pomieszczenie miało być nieformalne i komfortowe, pozbawione zbędnych ozdób rozpraszających uwagę. Użyteczność salonowej aranżacji uzupełnia rzutnik oraz minimalistyczny office corner Kariny Popieluch. Estetyczna kompozycja została zaprojektowana w zgodzie ze złota zasadą właścicielki – less is more.

Common table zamiast hot desk

Sercem siedziby KaiZen HR bez wątpienia jest PM corner oraz duży stół z drewnianym blatem usytuowany naprzeciw wejścia, na tle dużych okien, co w słoneczne dni pozwala cieszyć się pięknym widokiem parku i naturalnym światłem. – Zależało mi na tym, aby zaoferować przestrzeń do pracy moim konsultantom. Miejsce, gdzie mogliby w komfortowych warunkach korzystać z infrastruktury biurowej i pracować, również nad własnymi projektami. Z tej potrzeby powstała idea domowego common table, autorstwa i realizacji Advertis. Spędzamy tu długie godziny, służąc sobie nawzajem radą i wsparciem, ale również dyskutujemy o życiu, żartujemy i spożywamy wspólnie posiłkimówi Karina Popieluch.

Obok specyfiki pracy i budowania przestrzeni z myślą o ludziach, niezwykle ważne jest również to, aby biuro zaprojektowane zostało w zgodzie z filozofią marki, a w przypadku marki osobistej – również stylem życia i charakterem właściciela. Środowisko pracy powinno odzwierciedlać tożsamość firmy i wartości, na których budowana jest strategia biznesowa. – Każdy detal, materiał, sposób wykończenia ma znaczenie. Podstawowymi wartościami KaiZen HR są: indywidualne podejście, jakość i transparentność, dlatego zaproponowaliśmy autorskie meble (stoły, dostawki, postumenty, recepcję) oraz przeszklone ściany i przezroczyste, polipropylenowe wizytówki, zamiast tradycyjnych papierowych – mówi Monika Gardasiewicz, autorka projektu, Art Director Advertis.

KaiZen, ewolucyjna zmiana na lepsze

Skuteczny progres zapewnia ewolucyjny rozwój firmy, wykorzystanie jej potencjału, budowanie nowej jakości w oparciu o dotychczasowe osiągnięcia i wspólne wartości. Aranżacja biura może mieć ogromne znaczenie dla samych pracowników oraz efektywności ich działań. Ważne, aby przestrzeń nie hamowała rozwoju profesjonalnego i społecznego pracowników, ale również nie „wyprzedzała” jej użytkowników zaburzając ich poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Synchroniczny rozwój jest kluczem do sukcesu, dlatego czasem warto zatrzymać się, rozejrzeć dookoła, porzucić stereotypy, zasięgnąć rady specjalistów i wspólnie stworzyć miejsce, które otworzy jego interesariuszom nowe możliwości.

A jak w niełatwym procesie zmiany biura odnalazła się osoba na co dzień zajmująca się między innymi transformacją funkcji HR i właśnie wsparciem w zakresie zarządzaniem zmianą? – Trudną, ale ważną zasadą w biznesie jest adekwatna ocena własnych kompetencji i zaufanie ekspertom. Oddałam moje nowe biuro w ręce Advertis, wiedząc, że dogłębnie poznali KaiZen HR, uważnie przestudiowali architekturę wnętrz, wnikliwie przeanalizowali nasze potrzeby i tożsamość. Efekt idealnie wpisał się w moje oczekiwaniapodsumowuje Karina Popieluch.

Dzięki precyzyjnym przygotowaniom na etapie projektu i wykonawstwa, prace w samym lokalu zajęły zaledwie półtora tygodnia. Aranżacja została zrealizowana przez Advertis w systemie design&build, z wykończeniem pod klucz.

W kawalerce szafa nie tylko na rzeczy, także na przestrzeń życiową

Sofa Piero firmy Adriana Furniture /Projekt mieszkania: Spacja Studio

Wszystko jest tu starannie przemyślane i nie ma miejsca na przypadkowość. Dzięki temu w tej niewielkiej kawalerce znalazły się wszystkie niezbędne strefy użytkowe. Dominującym elementem wyposażenia tego utrzymanego w jasnej kolorystyce wnętrza jest duża, wygodna, szara sofa.

Małe mieszkanie jest dużym wyzwaniem dla każdego architekta, ale też dużym polem do popisu. Tym większym, jeśli niewielka przestrzeń ma spełniać wiele funkcji, a także zapewnić komfort życia. W tej 29-metrowej krakowskiej kawalerce mieszka młoda prawniczka. Zależało jej na tym, aby znalazło się tu miejsce na duże łóżko, biurko i toaletkę. Nie chciała jednak, by było to wyłącznie mieszkanie-sypialnia. Musiała zmieścić się tam strefa dzienna, w której można swobodnie spędzać czas ze znajomymi. W pokoju trudno było jednak wygospodarować przestrzeń na duże łóżko. Niewielka kuchnia oddzielona ścianą od salonu dodatkowo ograniczała przestrzeń. Także łazienka pozostała wyzwaniem, zwłaszcza że jak w każdym mieszkaniu, także tu musiała zmieścić się pralka.

Projektem wnętrza zajęli się architekci ze Spacja Studio z Gliwic. Zaproponowali minimalizm, który najlepiej sprawdza się w niewielkich przestrzeniach. Postanowili wyburzyć niepotrzebnie ograniczającą przestrzeń ścianę tak, aby otworzyć kuchnię na salon. Te dwie strefy dzieli teraz niska ścianka telewizyjna od strony pokoju. Przysłania ona część kuchenną, w której w zabudowie zmieściła się pralka oraz blat z hokerami tworzący niewielką, ale wygodną przestrzeń do spożywania posiłków.

Największy wpływ na komfort mieszkania ma wielofunkcyjna zabudowa, mieszcząca w sobie duże łóżko, szafę oraz wewnątrz niej ukryte biurko. Jego blat można podnosić, dzięki czemu strefa przeznaczona do pracy w jednym momencie zmienia się w toaletkę z lustrem i oświetleniem ledowym.

Architekci zagospodarowując przestrzeń między łazienką a pokojem uzyskali sporą wnękę na strefę sypialnianą.

W ciągu dnia można ją błyskawicznie oddzielić od reszty pomieszczenia drzwiami przesuwanymi. Dzięki temu zabiegowi powstał wygodny salon, w którym zmieściła się sporych rozmiarów wygodna, szara sofa Piero polskiej marki meblowej Adriana Furniture. Jest ona zdecydowanym akcentem kolorystycznym, który przyciąga uwagę i nadaje charakteru całemu mieszkaniu. Architekci, chcąc optycznie powiększyć przestrzeń, zastosowali jasną kolorystykę wnętrza – dominuje w nim biel i jasne drewno. W tej samej tonacji została też wykończona minimalistyczna łazienka.

Starannie przemyślane zabiegi architektów sprawiły, że ta niewielka kawalerka zyskała przestronności, umożliwiającą w pełni komfortowe użytkowanie.

Patchwork powraca i wychodzi z sypialni

Wystarczy jeden designerski mebel, aby odmienić wygląd wnętrza i nadać mu nowoczesny charakter. Hitem od dłuższego czasu są transparentne krzesła i stoły oraz białe stoliki kawowe. Styl mieszkania odświeżą także supermodne dodatki, np. patchworkowe poduszki lub narzuty na łóżko.

Patchwork to hit w aranżacji wnętrz. Jest to technika szycia polegająca na łączeniu różnych tkanin, przeważnie o podobnych kształtach i wzorach, ale w różnej kolorystyce. Dotychczas kojarzył się głównie z narzutami na łóżko czy poduszkami.

Ostatnio jednak patchwork coraz odważniej wychodzi z sypialni i rozprzestrzenia się po całej przestrzeni mieszkania. Nie jest już ciepłym dodatkiem ale nadaje wnętrzu wyrazu. Fantazyjna narzuta na łóżko, zasłony czy szafki z różnokolorowymi frontami szuflad, nadadzą wnętrzu ciekawy, nowoczesny charakter. Dostępne są także fotele i krzesła z obiciem z patchworkowej tkaniny.

– Mamy tu do czynienia z łączeniem tkanin różnego rodzaju, o różnych fakturach, wzorach, kolorach. To fajnie też kontrastuje z wnętrzem, kolorem ścian, innymi dodatkami i meblami, które niekoniecznie są nowe – mówi Sylwia Jakubowicz, specjalista ds. marketingu showroomu meblowego D2.

Patchworkowe meble to propozycja dla ludzi, którzy nie boją się odważnej kolorystyki w mieszkaniu i mieszania stylów. Planując zmianę aranżacji wnętrza, warto pomyśleć o meblach transparentnych, które powiększą optycznie pomieszczenie. Transparentne stoły do jadalni, krzesła, fotele i stoliki kawowe są lekkie i łatwe do utrzymania w czystości. Bardzo często producenci proponują transparentne rozwiązania w połączeniu z metalem, drewnem i naturalną wełną. Patchworkowa poduszka może być w takim przypadku ożywiającym akcentem.

– Krzesła transparentne wpływają na poszerzenie optyczne wnętrza, nie zagracają nam tak naprawdę przestrzeni mieszkalnej. W tym samym kontekście możemy też powiedzieć o krzesłach ażurowych, które wprowadzą nowy akcent do wnętrza, które nadadzą mu nowego charakteru i które też będą odpowiadały za komfort i wygodę siedzenia – zauważa Sylwia Jakubowicz.

Osobom lubiącym bardziej zdecydowane kolory projektanci wnętrz polecają meble z tworzyw sztucznych, które przybierają dowolne wzory, kolory i kształty.

Narzuty, poduszki, zasłony czy nawet krzesła to dodatki, które ożywią wnętrze i poprawią nastrój. Są to jednak elementy drobne dla osób które chcą wprowadzić odrobinę kolorowego szaleństwa do wnętrza. Osoby o trwale entuzjastycznym nastawieniu do kolorów, którym pomysł z białymi płytkami wydaje się zbyt przewidywalny, mogą zdecydować się nawet patchworkową podłogę.

Patchwork na podłodze może również być monochromatyczny, ożywiając na przykład minimalistyczną kuchnię czy korytarz.

Jeśli chcecie nadać na przykład mieszaniu w starej kamienicy charakter loftu, patchworkowy układ płytek ściennych w kuchni można trochę usystematyzować.

Przed epoką wiktoriańską w Anglii patchwork był produktem ubóstwa. Nic nie mogło się zmarnować, a więc każdy najmniejszy ścinek i resztka były wykorzystywane do cerowania ubrań i pościeli. Na dziury i rozdarcia naszywano łaty o najdziwniejszych kształtach. Ze znoszonej odzieży wycinano dobre fragmenty i naszywano je na mocniejszą tkaninę, wziętą np. ze starego worka na mąkę.

Niektóre takie praktyczne wyroby zawędrowały pod koniec XIX wieku do domów mieszczańskich, stanowiąc inspirację dla zapobiegliwych kobiet epoki wiktoriańskiej. Z niemodnych już sukien i kreacji balowych, z niepotrzebnych ubranek dziecięcych i strojów ślubnych wycinano cenne kawałki jedwabiu, brokatu i welwetu, wstążki i koronki. Po przyfastrygowaniu wybranych kawałków materiału do kanwy zszywano je ozdobnymi ściegami stosując ozdobne nici. Potem następowało właściwe zdobienie – naszywano guziki, kokardki, aplikacje, kwiaty z jedwabiu, koraliki i pióra. W ten sposób powstawały kapy, narzuty, bieżniki, poduszki, osłonki na imbryki do herbaty.

Jest więc to formuła dopuszczająca w zasadzie wszelkie ewentualności, skoro więc zawędrowała już we wnętrza, może warto się nią pobawić.

Modne spieki kwarcowe, jak powstają i gdzie można je zastosować

Fot.: Laminam

Spieki kwarcowe to nowość na rynku, która spotkała się z uznaniem architektów. Jest bardzo modna w Europie i na całym świecie. Znajdują wszechstronne zastosowanie w architekturze, wnętrzach a nawet w produkcji mebli. Warto poznać ten materiał i jego potencjał bliżej.

Co przyczyniło się do popularności tego materiału? Przewagą jest waga materiału, choćby przy zastosowaniu na elewacjach czy frontach meblowych. Spieki kwarcowe ważą ponad 10 razy mniej niż kamień naturalny, choć składają się z podobnych minerałów co kamień naturalny. Z tym, że na przykład granit powstaje przez 400 mln lat a spieki wytwarzane są w procesie technologicznym trwającym około 40 minut. Kolejnymi powodami z pewnością są bardzo bogata paleta wzorów i faktur oraz łatwość obróbki.

Trochę o technologii

Technologia firmy Laminam została wynaleziona przez jej założyciela przeszło 10 lat temu. Pomysłem było powiększenie formatu płytek do rozmiaru 1 x 3 m. Firma zapowiada plany wprowadzenia w przyszłości jeszcze większych formatów płyt.

Spieki kwarcowe Laminam, tworzone są z naturalnych materiałów, takich jak iły łupkowe, skały granitowe i pigmenty ceramiczne. Granulat najpierw zostaje sprasowany pod naciskiem 8 tys. ton na 1 m2, a następnie spiekany w piecu hybrydowym i wypalony w temperaturze 1220 stopni C.

Płyty wytworzone w ten sposób są idealnie płaskie i mogą być później pocięte lub wykończone z całkowitą dokładnością wymiaru. Pozwala on osiągnąć idealną równowagę między powierzchnią 3 m2 a grubością 3 mm.

Spieki kwarcowe Laminam dopuszczone są do stosowania w budownictwie na terenie Polski: Nr Aprobaty Technicznej: ITB AT-15-9003/2012

Zastosowanie spieków Laminam na elewacji zewnętrznej /fot.: Laminam

Zaawansowane technologie zastosowane w procesie produkcyjnym płyt, sprawiają, że są one łatwe do czyszczenia i dezynfekcji oraz odporne na mróz, ogień, pleśń i promienie UV, nie zmieniają koloru, parametrów i właściwości. Mają dużo mniejszą nasiąkliwość niż kamień naturalny, są odporne na grafity – co ważne w przypadku zastosowania na elewacjach – , na oddziaływanie tłuszczu – co z kolei jest istotne w przypadku zastosowania na blatach kuchennych czy frontach meblowych.

Co ważne, spieki kwarcowe Laminam nie emitują żadnych substancji do środowiska i mogą być łatwo mielone, a następnie poddane procesowi recyklingu dla zastosowania w innych procesach produkcyjnych.

Zastosowanie spieków kwarcowych

Zewnętrzne – na elewacjach, dzięki stosunkowo małej wadze i odporności.

Wewnętrzne – przechodząc od elewacji do wnętrza można użyć tego samego materiału. Gładkie powierzchnie spieków czynią je przydatnymi do zastosowania na posadzkach

Ilość wzorów i faktur sprawia, że nadają się również do wykorzystania we wnętrzach. Zarówno tych komercyjnych jak i prywatnych

Spieki kwarcowe Laminam, Collection Nero Intenso / wykonanie i fot: ArtStone

 

Spieki Laminam, wyk.: Focus

Meble i projektowanie. Trudno nie docenić możliwości jakie daje ten materiał

Duża odporność i łatwość obróbki sprawiają, że spieki kwarcowe mogą mieć również zastosowanie w elementach małej architektury zewnętrznej.

 

Chcę zmieniać świat na lepszy – Wywiad architektką Agnieszką Kowalską-Maksym

Agnieszka Kowalska-Maksym: koordynator projektów w firmie Arche, wcześniej architekt, projekt manager i kierownik działu Design w firmie Tremend, zaangażowana w design hotelowy. Zrealizowała wnętrza między innymi dla sieci hotelowych, takich jak Mercure, Novotel i Ibis styles. Wiedzę i doświadczenie w zakresie projektowania zdobyła na Uniwersytecie w Bolonii, na Politechnice Gdańskiej, a także w biurze What_architecture studio w Londynie.

Przeczytajcie Wywiad OKK! z architektką Agnieszką Kowalską-Maksym

Jak zaczęła się Pani przygoda z projektowaniem wnętrz i designem?

Miałam okazję studiować przez chwilę we Włoszech. Tamtejszy klimat, zamiłowanie Włochów do estetyki i ich poszanowanie historii zachęciły mnie do rozpoczęcia przygody
z designem.

Woli Pani projektować dla indywidualnych inwestorów czy raczej instytucjonalnych?

Obiekty hotelowe i galerie handlowe projektowane są w zupełnie inny sposób niż mniejsze, prywatne inwestycje. Każdy nowy projekt wymaga indywidualnego podejścia. Z każdym inwestorem pracuje się nico inaczej. Często uzgadnianie projektu z inwestorem indywidualnym jest wygodniejsze ze względu na mocno ograniczoną liczbę osób decyzyjnych. Z kolei przy współpracy z korporacjami zwykle ma się większą dowolność
i otwartość na nieszablonowe rozwiązania.

Jak dużo wnętrz hotelowych Pani zaprojektowała w swojej karierze zawodowej?

Osiemnaście hoteli w Europie z czego piętnaście zostało już zrealizowanych.

Które z nich były największym wyzwaniem, a z których jest Pani najbardziej dumna?

Myślę, że jednym z trudniejszych obiektów był Novotel Warszawa Centrum. Jeden
z największych hoteli w Warszawie. Cała modernizacja odbywała się bez wyłączenia obiektu
z użytku.

Jaka jest różnica w projektowaniu wnętrz prywatnych i publicznych?

Każdy projekt wymaga indywidualnego podejścia niezależnie od skali i rodzaju inwestycji. Należy przeanalizować kontekst, poznać potrzeby inwestora i po zebraniu wszystkich informacji postarać się opracować jedyne w swoim rodzaju wnętrze.

Projektowanie wnętrz nie polega wyłącznie na ustawianiu mebli, ale na stworzeniu koncepcji, której każdy element będzie tworzył ze sobą spójną całość. Jak ważną rolę w tej kwestii odgrywają podłogi?

Podłoga to baza, jedno z podstawowych elementów we wnętrzu. Często to właśnie typ podłogi stanowi o charakterze wnętrza i zmiana koloru czy wzoru może całkowicie odmienić odbiór pomieszczeń.

Czy łatwo jest projektować wykładziny i posadzki dla takich instytucji, jak hotele? O czym warto pamiętać planując takie przedsięwzięcie?

W hotelach istnieje przede wszystkim szereg wymagań technicznych i materiałowych, jakie muszą spełniać produkty wykończeniowe posadzki. W takich miejscach jak strefa wejściowa hotelu czy korytarze trzeba odpowiednio dopasować wzór do powierzchni wolnej podłogi.
Te miejsca zwykle są wolne od mebli i wyposażenia, wzrok odbiorcy jest skierowany przede wszystkim na powierzchnię podłogi.

Współpracowała Pani z różnymi dystrybutorami i producentami. Jak wspomina Pani taką współpracę z Carpet Studio?

Jest to jedna z głównych firm na rynku, w której pracują profesjonaliści. W ciągu ostatnich lat mieliśmy okazję zrealizować we współpracy parę ciekawych inwestycji zakończonych sukcesem.

Jak ocenia Pani marki Amtico i Ege? Czy jest coś, co Panią pozytywnie zaskoczyło w tej współpracy?

Zaangażowanie światowej klasy projektantów, jak Tom Dixon, Jean Paul Gaultier czy Christian Lacroix, którzy są autorami niepowtarzalnych kolekcji. Dodatkowo podczas współpracy z polskim dystrybutorem, Carpet Studio, przy opracowaniu wzorów indywidualnych mile zaskoczyło mnie wsparcie, jakie otrzymuje architekt od specjalistów produkcji. Obie wspomniane cechy wyróżniają się na tle konkurencji.

Jakie jest największe marzenie projektanta i czy udało się już je Pani zrealizować?

Myślę, że każdy projektant chciałby, aby jego praca pozytywnie wpłynęła na odbiorcę
i zmieniała otaczający nas świat na lepszy. Cieszy mnie każda nowa realizacja. Gdy widzę gości, którzy na przykład robią sobie zdjęcia w zaprojektowanych przeze mnie wnętrzach
lub po prostu czują się w nich komfortowo, jest to dla mnie szczególna nobilitacja.

Jakie ma Pani plany na przyszłość?

Chciałabym być w czołówce międzynarodowych specjalistów w dziedzinie hotelarstwa. Wyprzedzać trendy w nowych projektach i mieć okazje do coraz ciekawszych realizacji.

Za co kochamy glamour?

Każdy z wnętrzarskich stylów ma swoich zwolenników i przeciwników. Podobnie jest w przypadku glamour, jednak ten styl jest szczególny. Poza luksusem i błyskiem wnosi on dużo swobody do aranżacji wnętrz. Pozwala nabrać dystansu do tego, co dzieje się na zewnątrz.

Styl ten powstał na początku XX w. w Stanach Zjednoczonych – tuż po wielkim kryzysie. Był oznaką bogactwa oraz elegancji i zadomowił się w luksusowych willach hollywoodzkich gwiazd. Wnętrza urządzone w tej estetyce świadczyły o dobrym guście i zasobności gospodarzy. Glamour jednak nie ograniczył się do świata amerykańskich elit i do lat 30. ubiegłego wieku. Jest ponadczasowy, ponadterytorialny i wyjątkowo liberalny, choć rządzi się określonymi zasadami. Charakterystyczne dla tego stylu jest łączenie z pozoru niepasujących ze sobą elementów – bogactwa ornamentów i zdobień z minimalizmem i prostotą. Dotyczy to zarówno wystroju całego wnętrza, jak i pojedynczych mebli, luster czy lamp. Umiejętnie wykorzystany potrafi nadać wyjątkowego charakteru każdemu wnętrzu.

Glamour jest jednym z najbardziej gorących trendów w urządzaniu wnętrz w polskich domach – zwraca uwagę Bartosz Góralewski z Galerii Ekskluzywnych Mebli Heban z Warszawy. – Obserwujemy coraz większe zainteresowanie artykułami wnętrzarskimi z najwyższej półki właśnie w tym stylu. Trudno się temu dziwić, bo pozwala on na swobodne tworzenie luksusowych aranżacji i nieograniczonej kreacji dzięki temu, że bazuje na eklektycznych połączeniach.

Jak zauważa Góralewski glamour to blask, czar, elegancja i przepych zestawione ze sobą z dużą finezją, swobodą oraz z przymrużeniem oka. To podejście „pół żartem – pół serio” do urządzania wnętrz jest w tym przypadku kluczem do sukcesu. Umiejętnie zestawione ze sobą z pozoru niepasujące elementy wystroju mogą dać naprawdę wyjątkowy efekt.

Glamour daje swobodę w łączeniu różnych stylów i umożliwia tworzenie ponadczasowych aranżacji – podkreśla Bartosz Góralewski. – We wnętrzach urządzonych w tym stylu z łatwością można się zrelaksować oraz nabrać dystansu do otaczającej nas bylejakości i monotonii wielkomiejskich aglomeracji i życia na wysokich obrotach.

W Polsce glamour pojawił się na początku lat 90. XX wieku jako odskocznia od otaczającej nas w czasach PRL-u szarości i nijakości. Wniósł ze sobą pewien rodzaj magii, dzięki swojej nieoczywistości, ale również luksus, wyrafinowanie i przepych. Stał się także synonimem jakości wykonania i trwałości.

Glamour zaczął kojarzyć się także ze spełnieniem marzeń i ambicji oraz nieograniczonym relaksem. To wszystko sprawiło, że Polacy go pokochali i odnoszę wrażenie, że jest to miłość naprawdę na długie lata – podkreśla Bartosz Góralewski.

Przykłady stylu glamour można znaleźć w showroomie Galeria Heban oraz na stronie www.galeria.heban.pl.