DOBRE WNĘTRZA I NIERUCHOMOŚCI

IKEA wprowadza do sprzedaży panele słoneczne

IKEA wprowadziła do sklepów instalacje fotowoltaiczne. Eksperci sieci oszacują zyski i koszty związane z tym zakupem, zamontują instalację w domu i pomogą w podłączeniu jej do sieci elektrycznej. Skorzystanie z oferty „IKEA. Energia słoneczna dla domu” może przynieść znaczące oszczędności. W ciągu 25 lat użytkowania instalacji rachunki za prąd można obniżyć w sumie z 61 tys. nawet do 24 tys. zł – szacują przedstawiciele szwedzkiej firmy.

Katarzyna Dulko-Gaszyna, kierownik ds. zrównoważonego rozwoju, IKEA Retail w Polsce

„IKEA. Energia słoneczna dla domu” to rozwiązanie na rzecz bardziej ekologicznego i oszczędnego stylu życia. Przedmiotem programu jest wytwarzanie czystej energii poprzez instalacje fotowoltaiczne. Jest on skierowany przede wszystkim do właścicieli domów jednorodzinnych i gospodarstw domowych, które są zainteresowane oszczędnościami i ekologią – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Katarzyna Dulko-Gaszyna, kierownik ds. zrównoważonego rozwoju IKEA Retail w Polsce.

Instalacja fotowoltaiczna na dachu domu przekształca promienie słoneczne w prąd, który zasila sprzęty gospodarstwa domowego. Jego nadwyżka jest automatycznie przekazywana do sieci (można ją odebrać w stosunku 1:0,8 kWh w ciągu roku). W ten sposób konsument staje się prosumentem, który jednocześnie zużywa i produkuje czystą, ekologiczną energię. Gospodarstwo domowe może dzięki temu zaoszczędzić na wysokości rachunków za prąd. W przeciwieństwie do kolektorów słonecznych, które umożliwiają tylko podgrzanie wody, fotowoltaika jest bardziej wszechstronna w zastosowaniu.

Instalacja ta składa się z kilku podstawowych elementów. Są to moduły fotowoltaiczne, które tworzą panel umieszczany najczęściej na dachu, falownik, system okablowania oraz system do montażu. Instalacja przetwarza promieniowanie słoneczne, a dokładniej fotony, które są zawarte w promieniach słonecznych, w energię elektryczną. Promień słoneczny i zawarty w nim foton, padając na ogniwo fotowoltaiczne, wytrąca elektron, który później tworzy prąd. Prąd powstaje przy uderzeniu fotonu o płytkę krzemu znajdującą się w module fotowoltaicznym – wyjaśnia Karol Gobczyński, menadżer ds. klimatu i energii w IKEA Group.

Panele słoneczne i wszystkie elementy niezbędne do ich zamontowania od 28 kwietnia 2017 roku są dostępne we wszystkich sklepach IKEA w Polsce. Firma, we współpracy z GEO Solar, zaoferuje klientom kompleksową usługę: od doradztwa, przez opracowanie projektu i kosztorys, po montaż i wsparcie w podłączeniu instalacji fotowoltaicznej do sieci.

Stworzyliśmy rozwiązanie pod klucz. Podczas wizyty w sklepie, w specjalnie ku temu stworzonej strefie energii dla domu, można zasięgnąć informacji o ofercie, użyć kalkulatora oszczędności, a następnie przejść przez cały proces: od audytów domu poprzez indywidualną wycenę, umowę zakupu, montaż, a potem skorzystać z opcji serwisu i monitorowania. Ponieważ instalacja fotowoltaiczna ze względów bezpieczeństwa jest obwarowana różnymi wymogami prawnymi i technicznymi, nie ma możliwości zamontowania jej samodzielnie – mówi Katarzyna Dulko-Gaszyna.

Na początku klient wraz z doradcą przeanalizuje rachunki za energię, żeby sprawdzić, jakie jest roczne zużycie w gospodarstwie domowym. W oparciu o tę informację można dobrać instalację odpowiedniej wielkości. Opłacalność będzie zależała również od kąta i kierunku nachylenia dachu, ale energię z instalacji fotowoltaicznej można będzie wytwarzać nawet w pochmurne dni.

– Potencjał energetyczny w Polsce to około 1 tys. kWh, które możemy pozyskać z 1 mkw. Możemy oszacować, że bez tej inwestycji na przestrzeni 25 lat gospodarstwo domowe zapłaci za energię 61 tys. zł. Natomiast jeżeli zainwestuje w wytwarzanie energii ze słońca, ta kwota wyniesie 24 tys. zł. To duża różnica – mówi Karol Gobczyński.

Szwedzka sieć podkreśla, że prawidłowo zainstalowane panele fotowoltaiczne są w praktyce bezobsługowe. Dodatkowo są objęte bezpłatną gwarancją na okres 25 lat.

Świadomość klientów szybko wzrasta. Już jedna czwarta Polaków deklaruje, że chciałaby mieć instalację fotowoltaiczną na swoim dachu. Widzimy, że jest potrzeba rynkowa, na którą chcemy odpowiedzieć poprzez tę ofertę. Ponieważ to spora inwestycja, przedstawimy też długofalową ofertę finansowania, która umożliwi spłacanie instalacji fotowoltaicznej z oszczędności, które generuje gospodarstwo domowe – mówi Karol Gobczyński.

Program „IKEA. Energia słoneczna dla domu” to efekt współpracy ze spółką GEO Solar, należącą do grupy GEO Renewables, jednego z liderów globalnego rynku odnawialnych źródeł energii. W Polsce grupa działa od 2010 roku i zrealizowała projekty, których wartość przekroczyła 2 mld zł.

– Zależy nam na zrównoważonym rozwoju. Mamy duże doświadczenie w zakresie fotowoltaiki. Na budynkach IKEA na całym świecie działa już ponad 700 tys. modułów fotowoltaicznych. Mamy doświadczenie w konstruowaniu ofert odpowiadających na realne potrzeby Polaków, a potrzeba czystej energii, a w dodatku taniej energii, jest z pewnością bardzo ważna – mówi Katarzyna Dulko-Gaszyna.

W lutym ubiegłego roku Grupa IKEA w Polsce osiągnęła „niezależność energetyczną”, co oznacza, że sama produkuje tyle energii, ile zużywają wszystkie jej biura, sklepy, centra handlowe i dystrybucyjne na terenie kraju. Poza siecią sklepów meblowych do szwedzkiej grupy należy w Polsce 6 farm wiatrowych, a w niektórych jej sklepach zainstalowane zostały pompy geotermalne i kolektory słoneczne do podgrzewania wody. Globalną niezależność energetyczną firma chce osiągnąć do 2020 roku. Zapobieganie zmianom klimatu oraz promowanie odnawialnych źródeł energii i gospodarki niskoemisyjnej jest filarem strategii całej szwedzkiej grupy.

Świadome projektowanie oraz ekologia podczas 11. edycji OKK! design

To już 5 lat spotkań z dobrym wzornictwem pod szyldem OKK! design. 11. edycja potwierdziła ugruntowaną pozycję wydarzenia oraz niesłabnące zainteresowanie ze strony projektantów, architektów, pasjonatów designu, a także mediów i reprezentantów branży wnętrzarskiej. Blisko 200 gości ponownie wypełniło loftową przestrzeń Mysiej 3 by tym razem zgłębić tematykę świadomego designu oraz projektów odpowiedzialnych społecznie i środowiskowo.

Podczas 11. edycji OKK! design odbyły się liczne spotkania ze znakomitymi osobowościami świata polskiego designu i architektury. Pierwsze, tegoroczne wydarzenie otworzyła Olga Kisiel-Konopka, organizator i pomysłodawczyni cyklu szkoleniowo-konferencyjnego OKK! design, od lat związana z branżą wnętrzarską, właścicielka agencji PR OKK!. W roli prowadzącej spotkanie zadebiutowała charyzmatyczna Dagmara Jakubczak, stylistka i projektantka wnętrz, autorka bloga wnętrzarskiego FORelements.pl.

Część merytoryczną konferencji rozpoczęła Kasia Bobocińska-Czerwińska, od ponad 8 lat prowadząca bloga Conchita Home. Podczas swego wystąpienia opowiedziała o prowadzeniu bloga wnętrzarskiego „od kuchni” i podpowiedziała jakie umiejętności są niezbędne do opanowania tego fachu.

Krzysztof Kubasek – znany designer, doktorant i wykładowca Wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz Poznańskiej School Of Form, a także założyciel Kubasek Studio – przeniósł słuchaczy w obszar projektowania w branży technologicznej. Podczas swego wykładu nt. międzynarodowej współpracy przy innowacyjnym projekcie robota społecznego EMYS, przybliżył realia pracy w Shenzhen, specjalnej strefie ekonomicznej w Chinach, gdzie tworzenie produktu przebiega 4 razy szybciej niż w pozostałych częściach świata.

Obecność Roberta Majkuta, wybitnego polskiego projektanta, stała się już tradycją spotkań OKK! design. Podczas swego inspirującego wykładu „Naoczna nieoczywistość” podzielił się spostrzeżeniami dotyczącymi kondycji współczesnego świata – „Współczesna wiedza działa w ramach zapętlonego kodu, zamkniętych algorytmów, uproszczonej, a przez to upośledzonej i iluzorycznej rzeczywistości skrótów i półprawd. Dotarcie do prawdy i rzetelnej wiedzy jest obecnie arcytrudnym zadaniem.” Designer dywagował nad rolą projektanta i szansą na realizacje świadomych, odpowiedzialnych projektów w warunkach zafałszowanej rzeczywistości.

Po raz pierwszy gościem specjalnym OKK! design był Michał Mazur, znany trendwatcher, dziennikarz, nomada, który każdego roku odwiedza ponad 20 targów, konferencji, festiwali o designie i nowych technologiach. Swoje wystąpienie poświęcił wyrzutom sumienia, które dotykają projektantów w kontekście projektowania zrównoważonego, co poparł ciekawymi przykładami z różnych stron świata. Szczegółowo omówił idealny model funkcjonowania produktu w gospodarce okrężnej, zakładającej minimalizację wpływu na środowisko naturalne poprzez stawianie na wysoką jakość i trwałość, przedłużanie żywotności produktu, współkorzystanie, naprawianie, przetwarzanie oraz nadawanie nowych funkcji.

Tajniki płynnej i efektywnej współpracy z redakcją wnętrzarską zdradziła Anna Grużewska, wieloletnia dziennikarka wnętrzarska, a obecnie zastępczyni redaktora naczelnego czasopisma „Czas na wnętrze”.

Wykładem nt. trendów oraz nowych koncepcji i eksperymentalnych rozwiązań w projektowaniu przestrzeni hotelowych, popartych własnymi doświadczeniami zauroczył zebranych gości duet prelegentów z pracowni architektonicznej Tremend – Magdalena Federowicz-Boule oraz Piotr Kalinowski.

Spotkanie zamknęła prezentacja Eweliny Gawlik, projektantki wnętrz i współwłaścicielki concept store Muppetshop, która opowiedziała o koncepcji family design, czyli traktowaniu przestrzeni dla dzieci, jako spójnego i integralnego elementu projektu całego mieszkania.

Goście minionego spotkania szkoleniowo-konferencyjnego OKK! design mogli także po raz kolejny spotkać się, wysłuchać krótkich prezentacji oraz wymienić doświadczeniami z przedstawicielami renomowanych firm, które dedykują swoje produkty oraz usługi architektom i projektantom wnętrz.

Anna Vonhausen oraz Agnieszka Krzysztoń z firmy VANK przybliżyły proces powstawania ultranowoczesnych mebli z wykorzystaniem alchemicznej formuły aluminium. Udowodniły także, że polski design może być techniczny i przemysłowy, a jednocześnie odpowiedzialny ekologicznie. O bezpieczeństwie, komforcie użytkowania i trwałości systemów Hettich opowiedział ekspert firmy, Wojciech Zarzycki. Działania CSR marki EGE na przykładzie najnowszej kolekcji wykładzin Rawline Scala przedstawił Radosław Pabijan z Carpet Studio. Muraspec – wiodącego producenta profesjonalnych tapet oraz twórczych rozwiązań dekoracyjnych do wnętrz – reprezentowała Barbara Łukasiak. Podczas spotkania opowiedziała o tym, jak tapety oraz okładziny ścienne zdobią, wyciszają oraz izolują wnętrza, a także specjalnie na OKK! design – przygotowała nowość z oferty, czyli lampy, których abażury tworzą efektowne, transparentne tapety z kolekcji Muraspec. Damian Fituch z firmy Jung, światowego lidera osprzętu elektrycznego, zaprezentował idealnie zlicowane rozwiązania, a także perfekcyjnie skomponowaną paletę kolorystyczną, zainspirowaną kanonem kolorów Le Corbusiera. Unikalne połączenie ekologii i designu na przykładzie innowacyjnego materiału Ecomalta przybliżyła Agnieszka Polkowska ze Studio Prostych Form. Swoją premierę podczas eventu miała także oferująca poduszki oraz tekstylia dekoracyjne marka Story Time, którą reprezentowała Agnieszka Lubińska.

Wśród partnerów 11. edycji OKK! design znaleźli się także: MJUD, MINI Bawaria Motors Janki, BoConcept, John Lemon, MYSIA3 oraz KOD.

Patronat medialny nad wydarzeniem objęli: Weranda, Dom&Wnętrze, Czas na wnętrze, Nowy Magazyn, Wnętrze i ogród, Architektura, LAVIE, Law Business Quality, Hotelarz, Slow Life, HaMag, Architektura&Biznes, Ewa&Wnętrze, Meble.pl, Archimania, Exspace, PLN Design, Domideco, Foorni.pl, Lider Budowlany, Kuchenny.com.pl, Ekspert Budowlany, Archnet, Kocham Urządzanie, Designteka.pl, Pieknydom24.pl, Biuro-kreacja.info, New Polish Design, InfoArchitekta.pl, Domo+

Na kolejną edycję OKK! design zapraszamy we wrześniu 2017 r.

Fibaro zaprezentowało innowację dla inteligentnych mieszkań

Kompaktowe urządzenie KeyFob zdalnie sterujące inteligentnym domem i jego wyposażeniem, miało swoją premierę w ramach tegorocznych targów „Budma”.

Podczas tegorocznej „Budmy”Fibaro zaprezentowało swoje najnowsze urządzenie – KeyFob. To niewielkich rozmiarów pilot, który pozwala zdalnie sterować funkcjami mieszkania i jego wyposażeniem. W praktyce możliwe staje się to, by za pomocą urządzenia wielkości breloka zarządzać temperaturą, zdalnie uruchamiać i wyłączać urządzenia elektryczne, a nawet otwierać drzwi.

Fibaro to jeden ze światowych liderów produkcji systemu domu inteligentnego. Siedziba firmy znajduje się w Poznaniu. Również w stolicy Wielkopolski produkowane są urządzenia, które sprawiają, że mieszkania „ożywają”. Kontrolują zużycie energii, włączają i wyłączają urządzenia elektryczne, monitorują bezpieczeństwo w mieszkaniu i sterują oświetleniem.

Ideą było stworzenie innowacyjnego rozwiązania, które łączy wiele funkcji, jest poręczne, zawsze można je mieć przy sobie i jest w pewnym sensie pilotem do inteligentnego mieszkania – mówi Mikołaj Pertek, Country manager w Fibaro.

W pawilonie wystawienniczym zaprezentowno ekspozycja w formie inteligentnego domu, podzielonego na strefy funkcjonalne, tj.: kuchnię, salon, pokój dziecka. Producenci dokładają wszelkich starań by idea inteligentnych mieszkań stała się codziennością. W miarę rozwoju technologii wdrażane będą coraz sensowniejsze rozwiązania. Warto więc myśleć o uwzględnieniu inteligentnych rozwiązań nie tylko w nowych domach ale i w trakcie remontów starych.

Design, architektura, nieruchomości – II edycja 4 Design Days za nami

Katowice, 20 lutego 2017 r. – Cztery dni z designem i architekturą w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach dobiegły końca. W drugiej edycji 4 Design Days wzięło udział blisko 25 tys. osób – 5 tys. gości biznesowych w dwa dni dla profesjonalistów oraz 20 tys. zwiedzających w weekend 18 i 19 lutego. Wykłady, dyskusje, prezentacje, gale rozdania nagród, wystawy oraz  ekspozycja ponad 250 wystawców – taka była II odsłona święta architektury, designu i nieruchomości.

Bardzo podoba mi się format 4 Design Days. W jednej przestrzeni mamy możliwość wysłuchania ciekawych dyskusji i wykładów. Poza tym dodatkowo można pogodzić chęć zdobywania wiedzy z oglądaniem i poznawaniem nowych produktów i firm, które prezentują się w części wystawienniczej – podsumował formułę wydarzenia Oskar Zięta, architekt i projektant stojący na czele Zieta Prozessdesign.

W dniach 16-19 lutego br., podczas 4 Design Days w Katowicach, ikony światowego i polskiego designu, architekci i projektanci, przedstawiciele producentów i firm usługowych oraz deweloperzy dyskutowali o tym, co inspiruje i kreuje światowe trendy w architekturze i designie.

Podczas takich wydarzeń jak 4 Design Days to właśnie wystawy, prace nowych artystów są tym, na co zwracam uwagę. Świat zmienia się na zasadzie spirali, patrzę na to w ten sposób z perspektywy historyka sztuki. Wracamy w pewnym momencie do tego samego miejsca, ale tak naprawdę jesteśmy już w gdzie indziej w czasie i przestrzeni – powiedziała Krystyna Łuczak-Surówka, historyczka i krytyczka designu. – Tym, co jest istotne z punktu widzenia projektowania, jest np. antropologia kultury, badanie zwyczajów, potrzeb ludzi. To one definiują to, co się pojawi albo co zniknie. W projektowaniu na przyszłość chyba to jest najtrudniejsze, zdefiniowanie tego, co zniknie,  a nie tego, co się pojawi.

4 Design Days dla profesjonalistów (16-17 lutego) to ponad 40 paneli dyskusyjnych, prezentacje „short stories”, debaty poświęcone trendom i kierunkom rozwoju architektury, wzornictwa przemysłowego, poszukiwanie odpowiedzi na pytania, co jest tworzywem nowoczesnych miast i jak projektować dla tzw. millenialsów, rozmowy o miastach przyszłości, rewitalizacji przestrzeni miejskiej i designie przyjaznym człowiekowi. Wiele uwagi poświęcono tworzeniu nowoczesnych obiektów komercyjnych – centrów handlowych, biurowców czy hoteli. W tej części wydarzenia udział wzięło blisko 5 tys. osób, w tym blisko 300 prelegentów.

II edycję 4 Design Days zainaugurowało wystąpienie portugalskiego architekta i artysty Didiera Fiuzy Faustino, który w swoich projektach zajmuje się relacjami między ciałem i przestrzenią.

„Wrażliwość” to istotny dla nas temat. To nie tylko coś, co wymaga chronienia, ale też w pewnym sensie stanowi narzędzie walki i sposób na zmienianie świata. Musimy zastanowić się nad tym, co buduje wartość ziemi, co buduje wartość przestrzeni w której żyjemy – podkreślał artysta. – Jedną z kwestii, które musimy rozważyć to zagadnienie tego, jak budować, by zapewnić przetrwanie planety. Jak budować „wrażliwy” budynek. Jednym z naszych projektów była koncepcja budynku hotelu w Amazonii, który wtapia się w otoczenie i respektuje miejsce, w którym powstał. Możliwość życia na tej planecie to dar, który należy uszanować.

W dyskusjach udział wzięli goście z całego świata, m.in.: Oliver Heath, ekspert w dziedzinie zrównoważonego projektowania architektonicznego i projektowania wnętrz, Hans Ibelings – krytyk architektury i pisarz, Robert Konieczny – architekt, założyciel KWK Promes, Przemo Łukasik – architekt z Medusa Group, Rob Reinders, odpowiedzialny za design hoteli Marriott, Renato Rizzi, autor projektu m.in. Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, Joachim Schuessler, projektant wieżowców, m.in. Mennica Legacy Tower w Warszawie, Mariusz Ścisło – Prezes SARP.

Wśród ekspertów i gości 4 Design Days znaleźli się również: Jacek Chrzanowski, główny projektant supersamochodu Syrma Hypersport Concept; Dominika Drezner, laureatka prestiżowej nagrody Red Dot; Jan Kochański, zdobywca wyróżnienia Wallpaper Design Awards 2014; Tomasz Konior, autor ponad 100 obiektów, m.in. Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach; Łukasz Kos, architekt, współzałożyciel Pracowni Four o Nine z Szanghaju; Ewa Kuryłowicz, wiceprezes Kuryłowicz & Associates; Kamil Laszuk, projektant i muzyk, absolwent Wzornictwa Przemysłowego na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu; Marcin Szczelina, krytyk i kurator architektury.

W dniach 16-17 lutego odbyły się także konferencje towarzyszące 4 Design Days: Property Forum Katowice 2017 (regionalne spotkanie właścicieli i zarządców firm działających na rynku nieruchomości komercyjnych), Housemarket Silesia Forum 2017 (poświęcone regionalnemu rynkowi mieszkaniowemu), a także Forum Branży Meblowej. Wydarzeniom towarzyszyły gale, podczas których wręczone zostały nagrody branżowe.

Sobota i niedziela 4 Design Days (18-19 lutego br.) przyjęły formułę Dni Otwartych dla mieszkańców regionu, gości z Polski i z zagranicy. Międzynarodowe Centrum Kongresowe odwiedziło 20 tys. osób. Gośćmi specjalnymi, autorami i prowadzącymi spotkania oraz prezentacje dla uczestników Dni Otwartych 4 Design Days były gwiazdy telewizji: Natalia Nguyen, Tomasz Pągowski, Piotr Polk oraz Zbigniew Urbański.

Podczas maratonu architektury Giovanna Carnevali, architect PhD, director of architectural competition department, Strelka KB, podkreśliła rosnącą sławę polskich architektów. – Od momentu, kiedy Polska stała się częścią Unii Europejskiej, polskie gwiazdy architektury zaczęły być widoczne w świecie architektury międzynarodowej, szczególnie w kontekście europejskim. Kiedy gotujemy wodę postawioną na piecu, zaczynają powoli pojawiać się pęcherzyki, woda zaczyna wrzeć. To jest właśnie to, co dzieje się w Polsce, tak to postrzegamy z zagranicy – powiedziała była dyrektor fundacji im. Miesa Van Der Rohe.

Na odwiedzających Międzynarodowe Centrum Kongresowe podczas Dni Otwartych czekały bezpłatne porady projektantów wnętrz, spotkania z twórcami, pokazy filmów, dyskusje o książkach, a także Akademia Designu dla dzieci.

W strefie targowej 4 DESIGN DAYS odbyły się wystawy i prezentacje użytecznych, designerskich produktów, ekspozycje ponad 200 producentów mebli i wyposażenia wnętrz oraz targi dizajnu niezależnego SILESIA BAZAAR Dizajn vol. 3.

4 DESIGN DAYS towarzyszyły także wystawy, pokazujące to, co w polskiej architekturze i designie  najcenniejsze, m.in.: meble Oskara Zięty, nagradzane budynki autorstwa Roberta Koniecznego i pracowni KWK Promes, obiekty wyróżnione przez SARP tytułem „Architektury Roku Województwa Śląskiego 2015 i Najlepszej Przestrzeni Publicznej Województwa Śląskiego 2016, a także prace nagrodzone w konkursach katowickiego oddziału SARP w ostatnich latach.

Przez cztery dni rozmawialiśmy o trendach w architekturze, kreowaniu atrakcyjnej przestrzeni publicznej, planowaniu miast oraz o tym, jak budować konkurencyjność poprzez design. Przedstawiliśmy wiele przykładów wspaniałych realizacji. Druga edycja 4 Design Days cieszyła się jeszcze większym zainteresowaniem niż ubiegłoroczna, co bardzo nas cieszy. Trendy w projektowaniu zmieniają się tak szybko, że tematów do dyskusji nie zabraknie również w przyszłym roku – podsumował wydarzenie Wojciech Kuśpik, prezes Grupy PTWP.

4 DESIGN DAYS odbyły się w dniach 16-19 lutego 2016 r. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. To największe w tej części Europy wydarzenie rynku nieruchomości, architektury, wnętrz i wzornictwa. W 2017 roku odbyło się w dniach 16-19 lutego, w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Przez cztery dni ikony światowego i polskiego designu, architekci i projektanci, producenci i firmy usługowe oraz deweloperzy, inwestorzy i samorządowcy dyskutowali o tym, co inspiruje i kreuje światowe trendy w architekturze i designie. Spotkaniu towarzyszyły imprezy branżowe, w tym Property Forum Katowice, Housemarket Silesia Forum 2017, Forum Branży Meblowej oraz wręczenia nagród dla branży.

Rekordowy IV kwartał na rynku nieruchomości

Państwa europejskie w większości dobrze poradziły sobie z kryzysem w latach 2007–2009. Na ich tle Polska wypada jednak fenomenalnie. Zarówno IV kwartał, jak i cały rok 2016 był u nas rekordowy, jeśli chodzi o liczbę sprzedanych nieruchomości. Od października do grudnia sprzedano ponad 18,1 tys. lokali, o 25% więcej niż w kwartale poprzednim. Natomiast w całym 2016 r. w sześciu największych miastach sprzedano prawie 62 tys. mieszkań – o 20% więcej niż w roku 2015.

Według raportu REAS, IV kwartał 2016 r. był bezkonkurencyjny w historii rynku deweloperskiego w Polsce. Sprzedaż w sześciu aglomeracjach o największej skali – Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi – przekroczyła 18 tys. lokali. Jest to o ponad 25% więcej w porównaniu z poprzednim kwartałem i IV kwartałem 2015 r. Średnia cena zakupionych mieszkań w IV kwartale w porównaniu z III kwartałem obniżyła się o 1,7%, natomiast w zestawieniu z analogicznym okresem roku poprzedniego wzrosła o 4,7%.

Więcej mieszkań kupowanych za gotówkę

Większość odnotowanego wzrostu sprzedaży to mieszkania nabywane za gotówkę. Można tutaj wyróżnić trzy grupy kupujących: inwestorzy dokonujący zakupu na wynajem lub odsprzedaż (ok. 30% wszystkich transakcji), rodziny o dobrej sytuacji materialnej, chcące zmienić mieszkanie na większe, oraz rodzice kupujący lokale dla dorastających dzieci.

Sprzedaż mieszkań – Wrocław na czele

Największy wzrost liczby sprzedanych mieszkań w 2016 r. nastąpił we Wrocławiu (28% rdr), Trójmieście i Warszawie (25%), a także Łodzi (24%). Pozostałe miasta odnotowały jedynie niewielki wzrost lub utrzymały ubiegłoroczne wyniki.

Warto zauważyć, że ogromna większość transakcji odbyła się przed rozpoczęciem prac budowlanych lub w ich trakcie. Wpływ na to mieli wiarygodni deweloperzy, cieszący się wysokim zaufaniem społecznym, jak również ochrona prawna nabywców.

Przyczyny polskiego fenomenu

Na rekordowe wyniki branży mieszkaniowej miał z pewnością wpływ program Mieszkanie dla Młodych. W poszczególnych kwartałach 2016 r. lokale z rządowym dofinansowaniem stanowiły nawet 25% wszystkich transakcji.

Drugim czynnikiem była dezorganizacja w systemie bankowym i gospodarczym. Polacy z obawy przed obniżeniem wartości zgromadzonego kapitału woleli ulokować go w mieszkaniach, uznawanych za bezpieczną inwestycję.

Kolejnym było wykształcenie się zamożnej klasy średniej. – W porównaniu z ubiegłym rokiem nastąpił znaczny wzrost zainteresowania lokalami o większym metrażu, cztero- i więcej pokojowych. Kupowały je najczęściej rodziny chcące poprawić swój poziom życia. Było to dla nich drugie lub trzecie mieszkanie własnościowe – komentuje Tomasz Bednarek, pracownik działu sprzedaży wrocławskiego dewelopera WPBM „Mój Dom” S.A.

W przypadku mieszkań na kredyt, czynnikiem przyspieszającym decyzję zakupową w IV kwartale 2016 r. była perspektywa zwiększenia wymaganego minimalnego wkładu własnego. Od stycznia 2017 r. wzrósł on bowiem z 15 do 20% wartości nieruchomości. Dla części klientów stanowiło to znaczną różnicę i woleli oni nabyć mieszkanie na poprzednich zasadach.

Czy czeka nas spowolnienie w 2017?

Spowolnienie na rynku nieruchomości może przynieść przede wszystkim prognozowany wzrost stóp procentowych. Wpłynie on na mniejszą zdolność kredytową nabywców i spadek atrakcyjności mieszkań kupowanych na wynajem. Zjawisko to powinno zostać zrekompensowane transakcjami inwestorów instytucjonalnych i chwilowym ożywieniem związanym z rezerwacją lokali z myślą o dopłatach MdM uruchamianych w styczniu 2018 r. Szacuje się, że sprzedaż mieszkań w 2017 r. będzie tylko niewiele niższa niż w ubiegłym roku, ale możemy spodziewać się powolnej tendencji spadkowej w kolejnych latach.

Wyższy podatek od najmu mieszkania. „Kolejne obszary na celowniku fiskusa”

Jak podał TVN24BIS następuje zmiana podejścia Urzędów Skarbowych do wynajmu. Jeśli do tej interpretacji przychyli się większość naczelników, Fiskus częściej zażąda wyższego podatku od wynajmujących mieszkania. Dla niektórych wysokość daniny może wzrosnąć z 8,5 proc. do nawet 32 proc. – Kolejne obszary, gdzie podatnicy korzystają ze stawki 8,5 proc. są na celowniku fiskusa – mówił w TVN24 BiS Marek Kolibski, ekspert podatkowy z Kancelarii KNDP.

W ostatnich latach skarbówka zgadzała się, aby wynajmujący wybierali formę opodatkowania. Mogli albo płacić 8,5 proc. podatku ryczałtem, albo rozliczać się według normalnej skali 18 i 32 proc. – ta druga forma pozwalała odliczyć koszty np. remontów wynajmowanego mieszkania.

Teraz się to zmienia i fiskus coraz częściej wskazuje na konieczność rozliczania się według skali. – Tendencja do zawężania korzystnej formy opodatkowania pojawiła się już kilka lat temu, teraz kolejne obszary, gdzie podatnicy korzystają ze stawki 8,5 proc. są na celowniku fiskusa – mówił w TVN24 BiS Marek Kolibski, ekspert podatkowy z Kancelarii KNDP.

Jeśli do tej pory właściciel samodzielnie wynajmował mieszkanie, na przykład na krótkotrwały wynajem. Z podatkowego punktu widzenia będzie lepiej zlecić to wyspecjalizowanej firmie. W przeciwnym razie możemy być potraktowani jak prowadzący działalności.

Świadczą o tym interpretacje wydane przez urzędy w Bydgoszczy i Katowicach, o których we wtorek pisała „Rzeczpospolita”. Wprowadziły one nowe kryterium długości wynajmu. I tak np. osoba wynajmująca mieszkanie turystom, na krótkie pobyty – według fiskusa – musi rozliczać się jakby prowadziła działalnością gospodarczą.

– Dla fiskusa aktywność właściciela, który zawiera kilka umów w roku, to działalność, która ma charakter zorganizowany. W związku z tym wypełnia definicję typowej działalności gospodarczej, a jeżeli tak, to nie mamy prawa do stawki preferencyjnej 8,5 proc. – wskazywał gość programu „Biznes dla Ludzi” w TVN24 BiS.

Jak pisała „Rz”, jeśli skarbówka uzna, że wynajmujący prowadził działalność gospodarczą, to naliczy mu wyższy podatek według skali – 18 albo 32 proc. – w zależności od wysokości osiąganych dochodów. Podatek może być naliczony do pięciu lat wstecz, do tego mogą jednak dojść również odsetki.

Wyroki sądowe

Ta zmiana może uderzyć głównie w osoby wynajmujące mieszkania przez popularne platformy internetowe. Marek Kolibski zwraca jednak uwagę, aby poczekać do pierwszych decyzji sądów.

– Ja bym czekał na wyroki sądowe, bo mówimy o interpretacji Ministerstwa Finansów. Mam nadzieję, że sądy odwołają się do zdrowego rozsądku. Wynajmowanie domku letniskowego, to nie może być żadna działalność gospodarcza – podkreślał.

Przyciąganie światłem – wydobywanie drugiego piękna

Rozwój technologii LED sprawił, że światło stało się częścią architektury. Iluminacja budynków to coraz powszechniejsze zjawisko, które umożliwia podkreślenie walorów bryły, wydobywając z niej – często niewidoczne za dnia – drugie piękno. Jeszcze do niedawna postrzegana jako zbędny wydatek, dziś jest sposobem na przyciągnięcie uwagi i wyróżnienie budynku z nocnego tła.

Po zmierzchu musimy posiłkować się świtałem sztucznym. W zurbanizowanej nocnej przestrzeni pełni ono role strażnika bezpieczeństwa, umożliwiając prawidłowe odczytanie terenu. Iluminacja jest także swoistym zaproszeniem do podziwiania. Za jej sprawą budynek dostaje drugie życie. Efektowne lub efektywne – zaczyna się po zmroku. Światło upiększa nie tylko bryłę, ale także całe ulice i miasta. Decyzja o okraszeniu najważniejszych obiektów iluminacjami zapada coraz częściej. Odpowiednio dobrane oświetlenie eksponuje wybrane kształty bryły, wpływa na nastrój i podświadomość, tworząc zapamiętywany nocny wizerunek aglomeracji.

Drugie życie po zmroku

W nocnej panoramie miasta dominuje światło uliczne i silne oświetlenie budynków handlowych, biurowców i reklam. Jednak nie jest ono wystarczające dla odpowiedniego wyeksponowania obiektów, które tej iluminacji są pozbawione. Te nikną pod zasłoną mroku. Stąd pojawia się potrzeba zastosowania indywidualnych systemów oświetleniowych, które uatrakcyjniają, schowane pod kotarą nocy, budowle. Przy możliwościach, jakie daje współczesna technika, rolą iluminacji obiektów architektonicznych jest przywołanie światłem ich widoku znanego z dziennego pejzażu miasta.

Doskonałym kompanem dla światła jest woda. Bliskość zbiornika wodnego potęguje efekt iluminacji z zastosowaniem oświetlenia LED- owego. – Woda stanowi doskonały materiał dla użycia światła, ponieważ działa jak lustro, odbijające je. Skorzystanie wówczas ze światła niebezpośredniego, czyli rozproszonego, powoduje satynowe oświetlenie całego budynku. Nagle widoczne stają się wszystkie, nawet najmniejsze, zagłębienia, gzymsy, fasady, uskoki i barierki. To, co za dnia jest niezauważalne, bo nie ma tak dużego wymiaru 3D, jak wtedy kiedy zaczyna się gra światło-cień, po zmroku wychodzi na pierwszy plan. Przykładem nich będzie tu budynek Opery w Oslo, zbudowany niemal w całości na wodzie – pod zasłoną nocy i za sprawą mariażu iluminacja-woda nabiera zupełnie nowego wyrazu. Zastosowane w nim oświetlenie Egersund świeci światłem odbitymi i rozprasza je w sposób, którego nie widzimy, dzięki czemu nie powoduje niekomfortowego dla przechodzących efektu „olśnienia”. – mówi Leszek Kordek, Prezes Zarządu NORLYS. Firma, która od lat specjalizuje się w produkcji i sprzedaży oświetlenia zewnętrznego użyczyła swoich dwóch produktów oświetleniowych: Egersund i Lillehammer na potrzeby trzeciej edycji konkursu BARGEWORK. Jego celem jest zaprojektowanie barki i przystani umiejscowionej w całości na wodzie, w dorzeczu Odry. – Projekty dotyczące budynków na wodzie w tej chwili zaliczają się do niszowych. Jednak stoi przed nimi wielka przyszłość. Polska to jeden z nielicznych krajów Europy Środkowo-Zachodniej z tak niskim współczynnikiem zabudowy na wodzie. Pozostajemy daleko w tyle za miastami takimi jak Amsterdam czy Kopenhaga – dodaje Leszek Kordek, Prezes Zarządu NORLYS.

LED-owa potęga

Rozwój technologiczny w dziedzinie oświetlenia LED-owego otworzył wiele możliwości dla nowych koncepcji architektonicznych podyktowanych m.in. trendami zmierzającymi do miniaturyzacji, w stronę dłuższego okresu użytkowania, wytrzymałości czy efektywności. Jakość diod świecących znacznie się poprawiła, a jednoczesne wprowadzenie optyki równoległej przyczyniło się do zwiększenia efektywności całego systemu. Technologia ta stała się fundamentem dla nowej generacji produktów.

Oświetlenie LED-owe jest doskonałe dla wykreowania barwnej scenerii. Efekt świetlny może być rozproszony lub zdecydowany, a architekci mają pełną swobodę korzystania z gamy kolorów. Oprawy ze źródłami diodowymi pozwalają na kreowanie zarówno w płaszczyźnie pionowej, jak i poziomej. W drodze do osiągnięcia zamierzonego efektu można zastosować kilka metod iluminacji – Użycie światła konkretnego, czyli punktowego, cienkiego, takiego jaki daje Lillehammer powoduje, że ilość promieni świetlnych jest naprawdę znikoma. Zastanawia to w jakiś sposób odbiorcę, dla którego nocą ten sam budynek przybiera zupełnie inny charakter niż za dnia. Właśnie za sprawą tego oświetlenia. Taka gra światła zupełnie zmienia pejzaż nocny, charakter bryły i emocje jej obserwatorów. Oświetlenie Lillehammer bardzo dobrze podkreśla wszystkie niuanse budynku – komentuje Leszek Kordek, Prezes Zarządu NORLYS.

Iluminacja obiektu jest dla niego jak tknienie nowego życia. To życie zaczyna się po zmroku. Kiedy gaśnie słońce i zapalają się światła miasta: uliczne latarnie i oświetlenia budynków, na architekturę spływa drugie piękno. Aglomeracji nabiera zupełnie nowego kształtu, emanując – niedostrzegalnym za dnia – blaskiem.

Zobacz jak wygląda gotowy penthouse w OVO Wrocław

Ma 120 mkw. powierzchni i tak samo przestronny taras, z jego okien rozciąga się spektakularna panorama miasta, a sypialnię od łazienki oddziela szyba o zmiennej przeźroczystości. To pierwszy penthouse wykończony w OVO Wrocław.

Penthouse znajduje się na szóstym piętrze futurystycznego OVO Wrocław. Ma powierzchnię 120 mkw., a do tego przestronny, również 120-metrowy taras. Z panoramicznych okien rozciąga się spektakularny widok na park Słowackiego, Ostrów Tumski i wrocławskie Stare Miasto. Wyróżnia się również aranżacją wnętrz.

Penthouse jest elegancki, ale urządzony z myślą o domowej wygodzie, przygotowany pod wynajem. Interesują się nim przede wszystkim expaci i pracownicy międzynarodowych korporacji przebywający we Wrocławiu na kontraktach. Otrzymują tu standard, do którego są przyzwyczajeni mieszkając w Berlinie, Londynie czy Barcelonie – mówi Krzysztof Jabłoński z Iglica Nieruchomości.

Przyszli mieszkańcy będą mogli zamówić w ramach usług concierge bilety lotnicze, kwiaty lub bilety do teatru. Dodatkowo każdy z mieszkańców zostaje członkiem OVO Premium Club, co oznacza, że ma dostęp do usług hotelu DoubleTree by Hilton i może np. zamówić kolację dostarczoną specjalną windą wprost do apartamentu.

Penthouse wyposażony jest również w nowoczesne technologie. Oprócz rozwiązań znanych, jak podgrzewana podłoga, są też zaskakujące nowości. Na przykład łazienkę od sypialni oddziela szyba typu priva-lite, czyli zmieniająca przejrzystość. Wszystkie urządzenia i całą domową infrastrukturę spina system Smart Home, umożliwiający intuicyjne i komfortowe sterowanie apartamentem, z dowolnego miejsca na świecie z dostępem do internetu.

Smart Home w pełni dostosowuje się do preferencji mieszkańców. Rano podniesie żaluzje w oknach, będzie regulował temperaturę, wykryje różnego rodzaju awarie i pomoże oszczędzić energię. Przypomina to science fiction, ale to technologia, która staje się coraz istotniejszą częścią naszego życia – mówi Mikołaj Pertek, ekspert ds. rynku deweloperskiego firmy Fibaro, która dostarczyła system do penthouse’u w OVO Wrocław.

Apartamenty kupują inwestorzy

Na trzech najwyższych kondygnacjach OVO Wrocław znajduje się łącznie 170 apartamentów. Piętra czwarte i piąte zajmują lokale typu studio, a także klasyczne suity z jedną lub dwoma sypialniami. Na szóstym piętrze są tylko penthouse’y.

To już ostatni moment, by kupić apartament w OVO Wrocław. Obserwujemy duże zainteresowanie przede wszystkim ze strony inwestorów. Ze względu na lokalizację, a także unikatową koncepcję całego obiektu, mogą liczyć na wysoką stopą zwrotu. W ofercie pozostało w tej chwili 9 apartamentów – mówi Ewa Omasta, manager sprzedaży i marketingu OVO Wrocław.

Mieszkańcy apartamentów mają dostęp do licznych udogodnień, w tym usług concierge’a, serwisu pięciogwiazdkowego hotelu DoubleTree by Hilton, prestiżowego klubu fitness z basenem, ktrego operatorem jest międzynarodowa sieć Holmes Place, czy ekskluzywnego salonu urody i SPA Kandara. Wartość dodaną stanowi też wewnętrzne, zielone i zaciszne patio.

OVO Wrocław jest znakomitym przykładem nowoczesnego obiektu typu mixed-use, w spójny sposób łączącego to wszystko, co składa się na miejski styl życia na wysokim poziomie – podkreśla Shuckie Ovadiah, jeden z inwestorów i CEO OVO Wrocław.

W wielofunkcyjnym budynku OVO Wrocław znajdują się również biura, zajmujące całe trzecie piętro, a także restauracje, kawiarnie i butik. Obiekt został zaprojektowany przez prestiżową paryską pracownię Gottesman-Szmelcman Architecture (architektem koncepcyjnym jest Asaf Gottesman).

WAWA DESIGN FESTIWAL 2017

We wrześniu odbędzie się piąta edycja wyjątkowego festiwalu designu w stolicy. Tym razem pod hasłem UWODZENI i w bliskości z Wisłą.

W dniach 9–17 września 2017 odbędzie się już piąta edycja WAWA DESIGN FESTIWAL – wydarzenia, które podkreśla wartość dobrego wzornictwa, łączy doświadczonych twórców i pasje miłośników dobrego stylu, a także ma ambicję promować stołecznych projektantów. W tym roku festiwal odbędzie się pod hasłem UWODZENI, a ważnym punktem odniesienia będzie rzeka Wisła. Oprócz tradycyjnego miejsca ekspozycji wystaw i spotkań z twórcami dobrego designu, czyli Soho Factory (Warszawa, ul. Mińska 25), wiele inicjatyw zostanie przeniesionych na bulwary wiślane i plaże miejskie.

W tym roku wystawy, prezentacje, wykłady i warsztaty posłużą pokazaniu projektowania związanego z wodą, w tym też konkretnie z RZEKĄ. Powstanie spójny program połączony z obchodami Roku Rzeki Wisły, a twórcy skupią się przede wszystkim na projektach dotyczących funkcjonowania społeczeństwa nad rzeką. To też nie przypadek, że festiwal rozpocznie się 9 września, w dniu Święta Rzeki Wisły – mówi Iwona Kowalczyk, dyrektor Wawa Design Festiwal.

Integralną częścią Wawa Design Festiwal jest cykliczna wystawa „Projekt Warszawiak”, prezentująca prace stołecznych projektantów. Przyjmowanie zgłoszeń rozpocznie się w kwietniu.

Inicjatywa warta Wisły

Wykorzystanie potencjału rzeki w budowaniu przestrzeni społecznie ważnych i użytecznych jest wspólną intencją Warszawy i Poznania, dlatego organizatorzy Wawa Design Festiwal oraz Poznań Design Festiwal postawili przed sobą wyzwanie poszukiwania oryginalnych i funkcjonalnych rozwiązań projektowych dla największych polskich rzek: Wisły i Warty. Projekty w Warszawie łączy hasło UWODZENI, a poznańskie wystawy hasło URZECZENI.

O Festiwalu

Wawa Design Festiwal powstał w 2013 r. z inicjatywy Iwony Kowalczyk oraz Kseni Kaniewskiej. U źródeł pomysłu na nowe, cykliczne wydarzenie w stolicy leżała potrzeba skupienia środowiska twórców, producentów i promotorów designu wokół idei kreatywnego projektowania i edukowania w zakresie wzornictwa przemysłowego. Organizatorzy z jednej strony chcą uświadamiać twórcom i przedsiębiorcom korzyści, jakie przynosi ich współpraca, a z drugiej strony pragną w interesujący i angażujący sposób pokazywać szerokiej publiczności, czym jest dobry design. Impreza od początku jest także ważnym forum do prezentacji projektów stworzonych przez stołecznych twórców i przeznaczonych dla Warszawy.

W 2016 r. Wawa Design Festiwal odwiedziło ponad 14 tys. osób. Partnerem organizacyjnym jest stołeczne centrum artystyczne Soho Factory oraz Miasto Stołeczne Warszawa. Patronat Honorowy nad imprezą obejmuje Prezydent m.st. Warszawy, Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz Narodowe Centrum Kultury.