DOBRE WNĘTRZA I NIERUCHOMOŚCI

Sypialnia – na co zwrócić uwagę przy jej projektowaniu.

Sypialnia to miejsce intymne w domu – to alkowa w której regenerujemy siły, odpoczywamy po intensywnym dniu i szukamy wytchnienia. Dobrze zaprojektowana sypialnia to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim komfortu i funkcjonalności.

 

Warto  poświęcić jej uwagę i zaplanować ją, tak aby była dla nas miejscem relaksu, gdzie znajdziemy harmonie i spokój. Zacznijmy w zwiazku z tym od:

Lokalizacji – cisza przede wszystkim. Jeśli dopiero planujesz układ pomieszczeń w domu lub mieszkaniu, wybierz najcichsze miejsce na sypialnię – najlepiej z dala od kuchni, salonu i wejścia. Dodatkowym atutem będzie widok na ogród czy dziedziniec, a nie na ruchliwą ulicę, bo cisza i poczucie prywatności to podstawa dobrego snu.

PROJEKT SYPIALNI- Wrocław, Browar Mieszczański

Odpowiednie łóżko i jego ustawienie to serce sypialni. Wybierz materac dopasowany do swoich potrzeb – miękki, twardy, piankowy czy sprężynowy – wszystko zależy od Twoich preferencji i ewentualnych problemów z kręgosłupem. Ustaw łóżko tak, by mieć do niego swobodny dostęp z obu stron, najlepiej zagłówkiem przy ścianie. Unikaj sytuacji, w której jedna osoba musi się przeciskać, by położyć się spać , albo wchodzić w nogach łóżka , raczkując przez nie, to nie przysłuży się twojemu kręgosłupowi.

Oświetlenie jak w każdym pomieszczeniu ma rolę do spełnienia, więc niech tu też przyczyni się do budowania nastroju, ale i ułatwi nam funkcjonowanie w tej przestrzeni. W sypialni warto postawić na kilka źródeł światła: główne oświetlenie (np. sufitowe), lampki nocne przy łóżku,  to światło dla naszych oczu, lampki te muszą być kierunkowe, tak by nie świecić partnerowi w oczy, skoro my lubimy dłużej poczytać i wreszcie światło dekoracyjne (taśmy LED, kinkiety, girlandy). Unikaj zimnych barw światła – zdecydowanie lepiej sprawdzą się ciepłe odcienie, które sprzyjają relaksowi i wyciszeniu, oraz neutralna barwa światła gdy ma służyć do czytania.

Barwy w sypialni powinny uspokajać i tworzyć przytulną atmosferę. Najlepiej sprawdzą się pastele, beże, szarości, błękity i zielenie. Unikaj intensywnych, pobudzających kolorów, takich jak jaskrawa czerwień czy neonowe żółcie.

Dobrze sprawdzą się także naturalne materiały – drewno, len, bawełna, wełna. Tworzą one przyjazny mikroklimat i są przyjemne w dotyku.

Przechowywanie w sypialni to zazwyczaj szafa, komoda lub inne miejsce do przechowywania ubrań i dodatków, ale nie przeładuj przestrzeni. Sypialnia powinna „oddychać” – zbyt wiele mebli może ją przytłoczyć. Dobrym rozwiązaniem są meble w zabudowie, które stworzą ścianę zabudowaną, co nie zaburzy przestrzeni.

PROJEKT SYPIALNI- kamienica w Poznaniu

 Akustyka i tekstylia – dywan, zasłony, narzuty i tapicerowane meble nie tylko ocieplają wnętrze wizualnie, ale też poprawiają akustykę pomieszczenia – tłumią dźwięki i pomagają w stworzeniu spokojniejszej atmosfery.

Strefa relaksu – jeśli dysponujesz większą przestrzenią, warto wydzielić kącik do czytania z wygodnym fotelem, małym stolikiem i lampą. Może to być Twoje prywatne miejsce do odpoczynku, z dala od ekranów i hałasu.

Projektując sypialnię, myślę nie tylko o wyglądzie, ale przede wszystkim o komforcie. To przestrzeń, w której spędzamy niemal 1/3 życia – warto zadbać, by była harmonijna, funkcjonalna i dostosowana do indywidualnych potrzeb.

Korytarz – miejsce niedoceniane, 5 kluczowych zasad, o których warto pamiętać.

Dziś bierzemy na warsztat często pomijane, a bardzo ważne miejsce w mieszkaniu – korytarz. Traktowane wyłącznie jako łącznik między pokojami, a przecież to pierwsze miejsce, które widzimy po wejściu do mieszkania. Może być funkcjonalne, estetyczne i spójne z resztą wnętrza – o ile dobrze go zaprojektujemy. Oto 5 rzeczy, o których warto pamiętać.

 

Podstawowa rola korytarza to komunikacja – powinien umożliwiać swobodne przemieszczanie się, niezależnie od liczby drzwi czy obecności mebli.  Warto pamiętać, że minimalna szerokość wygodnego korytarza to 90 cm, optymalna: 110–120 cm.  Należy unikać zagracenia – nawet drobne meble mogą przeszkadzać w poruszaniu się i stanowić “pułapki”. Co ważne należy zwrócić uwagę na kierunek otwierania  kolejnych drzwi z korytarza (szczególnie wejściowe i łazienkowe), tak aby mogły się otwierać bez kolizji z wyposażeniem i nie utrudniały przejścia.

PROJEKT PRZEDPOKOJU- Wrocław

 Przemyślane przechowywanie – korytarz często musi pomieścić ubrania, buty, klucze i wiele innych drobiazgów. Warto to zaplanować na etapie projektu. Dobre rozwiązania to zabudowa do sufitu , co daje nam maksymalne wykorzystanie przestrzeni, mniej kurzu. Zaprojektowanie siedziska z pojemnikiem na buty to funkcjonalne i wygodne rozwiązanie. Warto projektując przewidzieć zamknięte szafki – pozwalają zachować porządek i wizualny spokój.

Oświetlenie w tej przestrzeni pozwala nam na jej budowanie, korytarze rzadko mają dostęp do naturalnego światła – dlatego kluczowe jest dobre doświetlenie sztuczne. Więc kilka punktów światła to bardzo praktyczne rozwiązanie; główne światło sufitowe – najlepiej neutralne, równomiernie rozproszone, do tego dodatkowe punkty świetlne – np. kinkiety, LED-y przy lustrze lub pod szafkami. Warto przewidzieć czujniki ruchu, które ułatwią korzystanie z tej przestrzeni gdy w nocy zmierzamy do łazienki.

Lustro w korytarzu to nie tylko element praktyczny , ale i estetyczny, który stanowi  narzędzie aranżacyjne. Dlaczego warto go zastosować ; optycznie powiększa przestrzeń, odbija światło, co rozjaśnia ciemny korytarz. Może być elementem dekoracyjnym – rama, kształt, układ luster dodają charakteru.

PROJEKT KORYTARZA – Kępa Mieszczańska , Wrocław

Spójność z resztą wnętrza– korytarz to wprowadzenie do mieszkania. Styl, kolorystyka i materiały powinny nawiązywać do reszty pomieszczeń – nawet jeśli nie jest to dosłowne powtórzenie. Stąd kontynuacja podłogi z sąsiednich pomieszczeń jest bardzo dobrym rozwiązaniem, które zrobi wrażenie większej przestrzeni. Nawiązaniem do innych pomieszczeń może być akcent kolorystyczny, który pojawia się w salonie lub kuchni. No i jednolity styl drzwi wewnętrznych, klamek i opraw oświetleniowych gwarantuje elegancje i harmonie.

Korytarz, choć traktowany często po macoszemu, ma ogromny wpływ na odbiór całego wnętrza. Funkcjonalność, światło, przechowywanie i styl gwarantują nam dobrze zaprojektowany przedpokój, który niech będzie praktyczny, ale też po prostu zapraszający gości do wnętrza.

Najczęstsze błędy w aranżacji salonu i jak tego uniknąć.

Salon to istotna przestrzeń, bo to tu przyjmujesz gości, spędzasz czas z rodziną i odpoczywasz po pracy. Dlatego jego aranżacja powinna być dobrze przemyślana. Niestety, wiele osób popełnia błędy, które psują komfort i wygląd przestrzeni. Oto kilka najczęstszych błędów w projektowaniu salonu i sprawdzone sposoby, jak ich uniknąć.

 

PROJEKT SALONU – koncepcja przestrzeni dla relaksu

Brak planu funkcjonalnego

Brak planu funkcyjnego i zaczynanie aranżacji od zakupu mebli lub wyboru koloru ścian bez wcześniejszego przemyślenia funkcji salonu to przepis na przestrzeń dobrze wyglądającą na zdjęciach , ale nie sprawdzającą się na co dzień. Salon może pełnić wiele ról: być miejscem relaksu, centrum rozrywki, domowym biurem, a nawet jadalnią, więc zaplanuj jego funkcje. Zacznij od zadania sobie prostych pytań: Ile osób będzie tu najczęściej przebywać? Czy potrzebuję miejsca do pracy? Czy w salonie będą dzieci lub zwierzęta? Na tej podstawie stwórz podział na strefy – np. wypoczynkową, do czytania, do pracy – i do dzieła.

 Nieodpowiednie oświetlenie

Zbyt słabe światło, tylko jedna lampa sufitowa to bardzo znaczący błąd, ze skutkiem negatywnym dla wnętrza, ale i naszego wzroku. Światło ma ogromny wpływ na nastrój i funkcjonalność wnętrza. Jeden punkt świetlny to za mało. Zastosuj zasadę trzech warstw światła: ogólne – sufitowa lampa lub plafon, zadaniowe – np. lampka podłogowa przy fotelu do czytania, dekoracyjne – kinkiety, listwy LED, lampki stołowe, które budują klimat. Dobrze rozmieszczone źródła światła ułatwią codzienne funkcjonowanie i wprowadzą przytulną atmosferę.

 Niedopasowane meble

Zakup zbyt dużej sofy, która przytłacza wnętrze albo za małego stolika kawowego, przy którym trudno sięgnąć po filiżankę – to błąd. Meble powinny być dopasowane nie tylko do wymiarów pomieszczenia, ale też do siebie nawzajem. Zanim kupisz meble, dokładnie zmierz przestrzeń i wykonaj plan aranżacji. Zostaw odpowiednie przejścia (minimum 70–90 cm) i unikaj zagracania przestrzeni. W małym salonie lepiej sprawdzą się lekkie wizualnie meble na nóżkach, a w dużym – większe zestawy wypoczynkowe z dodatkami.

Chaos stylistyczny

Często podczas urządzania salonu kierujemy się chwilowym impulsem – kupujemy mebel, bo „ładny”, a potem okazuje się, że zupełnie nie pasuje do reszty wnętrza. Efekt? Mieszanka stylów, która może udać się gdy jest konsekwentna i przemyślana, i mimo wszystko  tworzy spójnej całości, a nie wprowadza wizualnego bałaganu. To trudna sztuką , więc jeśli chcesz uniknąć tego błędu wybierz jeden dominujący styl wnętrzarski – np. skandynawski, loftowy, boho, modern classic – i trzymaj się go w większości elementów: meblach, kolorystyce, materiałach. Jeśli chcesz urozmaicić przestrzeń, wprowadź dodatki z innego stylu, ale z umiarem i przemyślanie.

Nadmiar dekoracji

Ramki, świeczki, figurki, poduszki, książki, pamiątki – każdy z tych elementów może być ozdobą, ale w nadmiarze sprawia, że salon wygląda zagracony i trudny do sprzątania. Często dekoracje są przypadkowe i niepasujące do stylu wnętrza. Zastosuj zasadę „mniej znaczy więcej”. Wybierz kilka dekoracji, które dobrze wpisują się w styl wnętrza, by podkreślić charakter salonu – np. duży obraz nad kanapą zamiast galerii drobnych ramek, jedna roślina w dużej donicy zamiast wielu małych.

Brak miejsca do przechowywania

Brak szafek, półek czy schowków powoduje, że rzeczy codziennego użytku (pilot, koc, książki, ładowarki) pozostają na wierzchu i tworzą nieporządek. Salon szybko przestaje wyglądać reprezentacyjnie. Zaplanuj funkcjonalne miejsca do przechowywania już na etapie projektowania. Świetnie sprawdzą się: stoliki kawowe z szufladami, pufy z pojemnikami, zamykane regały na książki, nie tylko półki. Dzięki temu łatwiej utrzymasz porządek i ukryjesz wszystko, co nie powinno być na widoku.

 Brak punktu centralnego

Salon bez wyraźnego punktu skupiającego uwagę może sprawiać wrażenie nijakiego, bez charakteru. To trochę jak pokój bez duszy – wszystko jest poprawne, ale nic się nie wyróżnia. Może tu pojawić się antyk, wzorzysty dywan, gdy wszystko wokół jest stonowane, tapeta o wyrazistym wzorze. Dzięki temu wnętrze nabierze wyrazistości i będzie Twoje.

PROJEKT SALONU w połączeniu z kuchnią i jadalnią

Projektując salon, nie chodzi wyłącznie o estetykę, ale o komfort i funkcjonalność na co dzień. Unikając tych błędów, zbudujesz wnętrze, które nie tylko dobrze wygląda, ale przede wszystkim Domownicy będą się w nim się dobrze czuli. Zanim wybierzesz kolejną poduszkę lub stolik – zatrzymaj się na chwilę i zapytaj: „Czy to pasuje do mojej wizji?”.

Jeśli nie wiesz jak do tego podejść to zapraszam do kontaktu ARCHNET.pl 

Wyremontować i ponownie pokochać stare mieszkanie, czy kupić inne

Zadanie jak z wnętrzarskiego programu telewizyjnego. Pomóc podjąć decyzję – ponownie pokochać stare mieszkanie dzięki metamorfozie czy kupić nowe, bardziej odpowiadające potrzebom mieszkańców. Takie zadanie postawił przed nami klient.

 

Skontaktował się z nami klient, który postawił przed nami zadanie. Pomoc w podjęciu decyzji remontować obecne mieszkanie czy kupić inne. Na pierwszy rzut oka nie jest to zadanie dla architekta wnętrz. Nie mniej jednak ten klient dobrze wiedział dlaczego kontaktuje się właśnie z nami.

 

Z jednej strony zajmujemy się projektowaniem i realizacjami pod klucz, mamy swoje dwie ekipy remontowe. Z drugiej strony, regularnie kilka razy w roku mamy okazję doradzać inwestującym na rynku wtórnym w nieruchomości. Tak więc kwestie związane z tym rynkiem we Wrocławiu, nie są nam obce.

Po pierwsze stare mieszkanie przestało być wygodne.

Nasi klienci, czteroosobowa rodzina, mieszkają w ładnym trzypokojowym mieszkaniu (63 m2), w budynku z wielkiej płyty z połowy lat osiemdziesiątych. Choć osiedle to typowe blokowisko, mieszka się im tam dobrze. I dotychczas dość wygodnie.

 

Lata jednak płyną i rodzina rozrosła się z trzech do czterech osób. Jeden pokój to salon, drugi to sypialnia rodziców, a w trzecim mieszka dwójka dzieci. Starsze z dzieci wchodzi właśnie w wiek nastoletni, młodsze natomiast ma 6 lat. I to zaczynają się problemy ze wspólnym pokojem.

 

Remontować i dostosować obecne mieszkanie do nowych potrzeb?

Klienci nie mogą podjąć jednoznacznej decyzji. Remontować obecne czy sprzedać, wesprzeć się kredytem i kupić większe. Decyzję utrudnia im fakt, że bardzo chcą pozostać w tej okolicy. Lubia ją a ich dzieci chodzą do pobliskich szkół. Nie biorą pod uwagę przenosin.

 

Poprosili więc nas o pomoc. Na tym etapie nie chodziło o zaprojektowanie wnętrz ale raczej o ocenę co możliwości zmiany układu mieszkania. Tak by spełniało założenia – odrębny pokój dla każdego dziecka i dla rodziców. Oraz ocenę kosztów takiej metamorfozy.

 

Zaproponowaliśmy dwa rozwiązania.

Koncepcja (1) zmiany układu funkcjonalnego mieszkania. Trzy sypialnie i salon z aneksem kuchennym /Archnet

 

Koncepcja (2) zmiany układu funkcjonalnego mieszkania. Trzy sypialnie, salon i oddzielna kuchnia /Archnet

 

Kupić inne mieszkanie spełniające nowe wymagania.

Drugim wyjściem z sytuacji, w której znaleźli się nasi klienci, jest zakup innego większego mieszkania. Trudność polega na tym, że w tej okolicy praktycznie nie ma nowych inwestycji. W grę wchodzi głównie rynek wtórny, co oznacza remont. Zresztą nawet gdyby były nowe mieszkania i tak trzeba je wykończyć, urządzić.

 

I tu pojawia się, odwieczny chyba problem. Mąż najchętniej nie ruszałby się ze starego mieszkania, w głowie żony wykiełkowała juz myśl o zmianie mieszkania.

 

Dlatego też klienci poprosili nas o zbadanie kwestii kosztów remontu, oszacowanie w jakiej cenie mogliby sfinalizować transakcję sprzedaży starego i zakupu nowego mieszkania.

 

Do usług, przeanalizowaliśmy ceny transakcyjne w okolicy, zrobiliśmy prognozę kosztów remontu. Do usług. Nie mniej decyzja leży po stronie klientów i ich zdolności kredytowej. W pewnym tez stopniu zależy od tego kto ma większą siłę przebicia – żona czy mąż, ale to już inna kwestia.

 

Jesteśmy ciekawi jaką decyzję podejmą.

Istnieje powód dla którego ludzie specjalizują się w remontach. One nie są takie proste.

Są rzeczy, które potrafisz zrobić sam. Kilka razy zrobiłeś jakiś projekt DIY (Zrób to sam). Hakowanie produktów IKEA czy tworzenie drobnych elementów wystroju, są świetnym sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy i wykazania się kreatywnością. Ale kiedy myślisz o remoncie mieszkania, nawet drobnym. Powinieneś zdać sobie sprawę z faktu,  istnieje powód, dla którego niektórzy ludzie zajmują się nimi zawodowo. To po prostu nie jest tak łatwe, jak wygląda.

Jedne z specjalistycznych amerykańskich serwisów internetowych, który łączy lokalnych specjalistów ze zleceniodawcami, przeprowadziła niedawno ankietę, aby dowiedzieć się czego domowi majsterkowicze najbardziej tego żałują. Przebadano 2000 osób, które spróbowały wykonać samodzielnie przynajmniej jedną z prac remontowych, z pośród zawartych na liście 32 podstawowych typów prac remontowych. Średnia liczba samodzielnie wykonanych prac, których te osoby próbowały, wynosi osiem, a 63 procent żałuje, że wykonała co najmniej jedną z nich. Ponadto 1 na 3 osoby zwróciła się do fachowca z prośbą o poprawienie lub skończenie nieudanej pracy.

Podjęcia się samodzielnego wykonania prac remontując wnętrza, których najbardziej żałowali ankietowani? Oto 10 najczęściej wymienianych:

  1. Położenie płytek podłogowych
  2. Montaż sufitu podwieszanego
  3. Renowacja podłóg z twardego drewna
  4. Położenie wykładziny docinanej na wymiar pieszczenia
  5. Wykończenie piwnicy
  6. Montaż podłóg drewnianych
  7. Renowacja szafek
  8. Instalowanie zraszaczy
  9. Instalowanie prysznica lub wanny
  10. Malowanie wnętrz

Na co najczęściej narzekały domowe złote rączki? Spośród badanych 55 procent stwierdziło, że prace, które rozpoczęli, trwały dłużej niż przewidywali, 50 procent stwierdziło, że okazało się fizycznie bardziej wyczerpujące niż się spodziewało, a 48 procent stwierdziło, że jest technicznie trudniejsze, niż się spodziewali.

Nie publikujemy tego po to, aby zniechęcić cię do podjęcia zaplanowanego na weekend drobnego majsterkowania. Ale jeśli to, co zaplanowałeś, znajduje się w pierwszej dziesiątce powyżej, może powinieneś pomyśleć dwa razy?

Jak zoptymalizować koszty małego remontu

Planujesz drobne prace naprawczo – remontowe w mieszkaniu? Prędzej czy póżniej będziesz musiał zmierzyć się z wyceną prac wykonawcy. Jak rozsądniej wykorzystać swój budżet?

 

Załóżmy, roboczo, że jakieś trzy lata po wprowadzeniu się do swojego mieszkania, dochodzisz do wniosku, że popełniłeś pewne błędy i czas je naprawić. Przyjmijmy, że wykańczając swoje nowe mieszkanie zdecydowałeś się na prysznic z odpływem liniowym. Na zdjęciach w internecie wyglądał doskonale i postanowiłeś, że taki właśnie chcesz mieć.

 

Jednak, rzeczywistość trzeszczy, nie żyjemy w świecie idealnych wizualizacji. Już po roku, gdy zauroczenie minęło, zauważasz, że łazienka jest za mała na takie rozwiązanie. Zażywanie prysznica stojąc bezpośrednio na podłodze, będąc osłoniętym tylko skromnym szklanym parawanem, może i jest przyjemne ale… No właśnie „ale”, wychlapywana woda wypływa na całą podłogę malutkiej w sumie łazienki. Nie w pełni przemyślana lokalizacja prysznica przy samych drzwiach, już po roku „załatwiła” ci ościeżnicę. Spuchła już przy podłodze a ty masz już dość codziennego „zmiantania” kałuży wody.

 

Dochodzisz do wniosku, że dłużej już męczyć się nie będziesz. Postanawiasz „zbudować” normalna kabinę prysznicową. Może nie wygląda aż tak designersko, ale po trzech latach męki bardziej zależy ci na komforcie użytkowania. Mijają kolejne tygodnie i w końcu zbierasz się w sobie by znaleźć wykonawcę.

 

Kupujesz brodzik, kabinę szklaną. Dzwonisz do wykonawcy i mówisz, że potrzebujesz by przyjechał ci to zamontować. Pierwszych kilku odmawia bo nie mają czasu. W końcu „Pan Heniek” przyjeżdża obejrzeć zakres prac. Wbrew temu czego się spodziewałeś, nie wystarczy czegoś podkleić, wywiercić kilku dziur i wkręcić kilka kołków. Okazuje się, że trzeba zerwać jeden rząd płytek na ścianie, wyrównać spadek na podłodze, zmniejszyć wnękę na kosmetyki, ponownie położyć płytki i dopiero zamontować prysznic.

 

Skaczesz z radości gdy okazje się, że płytki, które masz w łazience wciąż są dostępne w sprzedaży. Kupujesz te dziesięć płytek i dzwonisz po wykonawcę. Jak na razie wszystko idzie dobrze, masz wszystkie materiały. Zostaje tylko robota wykonawcy a ile może kosztować położenie m2 płytek?

 

Dlaczego to tyle kosztuje?

 

Przede wszystkim musisz sobie uświadomić, że przysłowiowy „Pan Heniek w roboczym uniformie” jest przedsiębiorcą. I w przeciwieństwie do krawcowej na przykład, nie siedzi wciąż w swoim warsztacie, gdzie, gdy nie przyszywa guzików do płaszcza, może komuś zwęzić spodnie.

 

Przysłowiowy Pan Heniek gdy pracuje u ciebie, nie ma go gdzie indziej. A czas płynie. Wykonawca remontu musi wziąć pod uwagę ile może zarobić na tym zleceniu, nie mogąc wykonać w tym czasie innego zlecenia.

 

Pan Heniek kalkulując małe zlecenie musi uwzględnić, czy w tym czasie nie mógłby zrobić czegoś bardziej konkretnego. Jeśli spędzi u ciebie 2 – 2,5 dnia, głównie na czekaniu aż coś wyschnie nim ruszy z następnym etapem pracy. Nie zrobi kalkulacji wyłącznie w oparciu o cennikowy m2. Musi uwzględnić, że przez te dwie i pół dniówki zrobi tylko metr kwadratowy wylewki, połozy metr kwadratowy płytek i zamontuje kabinę. Ale straci czas, w którym mógłby zrobić całą łazienkę. W takim przypadku, jego praca u ciebie na pewno nie będzie kosztować 400 zł. To po prostu musi kosztować więcej ze względu na ilość czasu, który Pan Heniek poświęci na twój remont. W przeciwnym wypadku Pan Heniek byłby pierdołą a nie przedsiębiorcą.

 

Jak lepiej wykorzystać czas Pana Heńka i nie przepłacić za drobny remont?

Pierwszym problemem, na który się natkniesz nim znajdziesz swojego Pana Heńka. Najprawdopodobniej będą odmowy ze strony różnych wykonawców. Po prostu nie będą mieli czasu na takie zlecenie. Przyszliby by gdyby do zrobienia było coś więcej.

Jak już ustaliliśmy, przysłowiowy Pan Heniek, gdy już go znajdziesz. Kalkulując drobne zlecenie musi uwzględnić czas jaki poświęci na realizację. I choć z cennika mogłoby wynikać, że zapłacisz mniej, za drobne zlecenie policzy cię drożej. Czyli w pewnym zakresie płacisz za czas, który Pan Heniek u ciebie traci.

Najlepiej więc dobrze wykorzystać ten czas. Przecież ani ty nie chcesz płacić za to, że wykonawca głównie czeka aż coś wyschnie. Ani wykonawca nie bardzo jest zainteresowany takim zleceniem, więc czekanie musi zrównoważyć sobie ceną.

Zanim znajdziesz wykonawcę na drobne zlecenie, pomyśl czy nie masz czegoś jeszcze do zrobienia? Połącz dwie drobne rzeczy i skorzystasz na tym dwukrotnie. Jeśli zadzwonisz do potencjalnego wykonawcy i powiesz, że masz sypialnię do pomalowania i brodzik do wymiany. Zobaczysz, to sporo zmieni.

Wykonawca mogąc lepiej rozplanować swój czas pracy. Na przykład, w czasie gdy klej wiąże, malując pokój. Nie będzie w kalkulacji uwzględniał czasu przestoju. Po prostu rozplanuje prace tak, żeby optymalnie wykorzystać czas.

Czy zapłacisz za to mniej niż za samą wymianę kabiny prysznicowej w łazience? Oczywiście, że nie. Nie miej złudzeń. Nie mniej jednak zapłacisz za rzeczywiście wykonane prace. I w sumie na tym wygrasz. Będziesz mieć pomalowany pokój i wymieniona kabinę. Poniesiesz realny koszt robocizny. I przy jednym bałaganie będziesz mieć zrobione dwie rzeczy.

Drobne naprawy planuj tak, by optymalizować koszty. Jeśli męczyłeś się z nieprzemyślanym rozwiązaniem w łazience 2 lata. To albo poczekasz jeszcze jakiś czas albo przyśpieszysz na przykład malowanie pokoju. I tak miałeś malować go za jakieś pół roku. Połącz to w jedno zlecenie i zoptymalizuj koszty drobnego remontu.

Inwestycja w małe mieszkanie na wynajem

Metamorfoza małego mieszkania na wynajem. Swobodnie parafrazując słowa Cezara – znaleźliśmy, wyremontowaliśmy, urządziliśmy. Ten projekt pokazuje, że nie należy bać się inwestować w mieszkania do remontu.

 

To był fajny, kompleksowo zrealizowany projekt. Dla inwestora zainteresowanego inwestycyjnym zakupem mieszkania, z przeznaczeniem na wynajem krótkoterminowy; znaleźliśmy mieszkanie w świetnej lokalizacji, wyremontowaliśmy, wyposażyliśmy i zaaranżowaliśmy. Dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 39 m2 oddajemy przygotowane pod klucz. Mogą w nim, na dwóch podwójnych łózkach, wygodnie nocować 4 osoby.

Przygotowanie mieszkania do wynajmu dla turystów, przebywających w mieszkaniu średnio 2 dni, ma swoja specyfikę. No i bardzo trzeba liczyć koszty ale można powiedzieć, że mamy w tym już sporą wprawę. Przygotowaliśmy już kilka takich mieszkań.

 

Pokój główny – salonu i sypialnia w jednym

 

Mieszkanie było ciemne, brudne i bardzo zniszczone. „Prosiło” o remont dokładnie wszystkiego. Sprzedającemu zależało na czasie, więc zostawił je tak jak było. Z pozostawionych rzeczy wykorzystaliśmy fajne lustro i kolorowy obraz. Obie rzeczy powisieliśmy w bardziej do tego nadających się miejscach.

Wcześniej

 

Teraz

 

Położyliśmy gładzie na ścianach (przy okazji spadł tynk z sufitu, co było nieprzewidzianym wydatkiem), pomalowaliśmy, wymieniliśmy podłogę na panele winylowe doskonale sprawdzające się w mieszkaniach na wynajem, założyliśmy nowe listwy przypodłogowe. Pozostawiliśmy okna – odświeżając je trochę – bo są klimatyczne, dodają wnętrzu charakteru. No i ich wymiana poważnie nadszarpnęłaby budżet.

 

Wcześniej

 

Teraz

 

Mieszkanie zyskało na optycznej przestronności i wyraźnie podniósł się standard. Jak widać na poniższych zdjęciach, zostawiliśmy zastane drzwi wewnętrzne. trochę je podreperowaliśmy i pomalowaliśmy na biało. Łącznie z paskudnymi przeszkleniami w ornamencie „kora brzozy” w miodowym kolorze.

 

Wcześniej

 

Teraz

 

Wymieniliśmy oczywiście wszystkie lampy. O tym jak tanio zrobić „Lampę pająka” widoczną na zdjęciu powyżej pisaliśmy już wcześniej. To również jest sposób na oszczędzenie kilkuset złotych. Tak, na prawdę chodzi o parę stówek!

 

 

 

Komoda pod telewizor to przeróbka ikeowskiego regału Kallax – pisaliśmy o tym tutaj.

 

Mały pokój – sypialnia

 

Drugi, mały pokój, pierwotnie był kuchnią. Zmiany funkcji pomieszczenia dokonano po II wojnie światowej. Zostawiliśmy ten układ bo jest rozsądny, w kontekście docelowego przeznaczenia mieszkania.

 

Wcześniej

 

Teraz

 

 

 

W pokoju zostawiliśmy wygodne, rozkładane łóżko i wieszak na ubrania z miejscem na walizkę.

 

Wcześniej

 

Teraz

 

 

Kuchnia i korytarz

 

Kuchnia przejściowa urządzona w korytarzu. W takich mieszkaniach kuchnie wykorzystywane są sporadycznie i w ograniczonym zakresie. Postawiliśmy na niezbędne minimum, ale zrobiliśmy też dodatkowe szafki na przeciwległej ścianie.

 

Wcześniej

 

Teraz

 

 

 

Korytarz w tym mieszkaniu jest długi, wynika to z układu mieszkania z łazienką po środku. Był ciemny i ponury, dodatkowo zastawiony rzędem szafek. Zmieniliśmy podłogę na jaśniejszą, panele układając w poprzek by optycznie poszerzyć i skrócić korytarz.

Wcześniej

 

Teraz

 

Lampę wiszącą w kuchni zrobiliśmy z koszyka na owoce kupionego w promocji w markecie. Jak ją zrobiliśmy lampę z koszyka na owoce pisali już wcześniej.

 

 

W płytkiej wnęce korytarza znalazło się jeszcze miejsce na wieszak na okrycia wierzchnie.

 

Łazienka

 

Zastana łazienka to był obraz wywołujący rozpacz. Malutka – tego nie da się zmienić, zniszczona z „regipsową fantazją” na ścianach w formie półek, półeczek uskoków.

Wanna wielkości balii do prania nie miała żadnego sensu a miejsca i tak było bardzo mało. Postawiliśmy prysznic, z trudem zresztą zmieszczony z zachowaniem rozsądnej odległości od WC.

Wcześniej

 

 

w tak zwanym „międzyczasie”

 

Teraz

 

 

 

Wcześniej

 

Teraz

 

Podsumowując

Znaleźliśmy dla inwestora okazyjną ofertę sprzedaży mieszkania w ścisłym centrum Wrocławia, w obszarze zainteresowania licznie odwiedzających Wrocław turystów. Wyremontowaliśmy i wyposażyliśmy zgodnie z wymogami przygotowania mieszkania dla wynajmujących na kilka dni. Optymalnie wykorzystaliśmy budżet, który mieliśmy do dyspozycji.

Przed oddaniem mieszkania, po zakończeniu naszych prac, poprosiliśmy licencjonowanego pośrednika w obrocie nieruchomości o jego ocenę wartości rynkowej mieszkania. Na poziom wyceny wpłynęło podniesienie wartości mieszkania po remoncie oraz stały we Wrocławiu wzrost wartości nieruchomości. Pozostawiając w tajemnicy kwoty, które inwestor wydał na tę nieruchomość. Z oceny wartości rynkowej wynika, że wartość nieruchomości po jej metamorfozie wzrosła o 25%. To doskonały wynik. Odliczając koszty projektu, remontu i wyposażenia pod klucz, uwzględniając fakt, że inwestor odwiedził Wrocław tylko raz, by podpisać umowę kupna; gdyby zrezygnował z wynajmu i postanowił je zaraz sprzedać, mógłby zarobić na tej operacji przeszło 20 tys. zł.

Sądzimy, że to była dobra inwestycja.

I jeszcze przy okazji. Zdjęcia robiliśmy telefonem więc czasami jest problem ze światłem. Jeśli chcielibyście zobaczyć mieszkanie na własne oczy, spędzając przy okazji przyjemne chwile we wspaniałym Wrocławiu. Zapraszamy na Locativus.com

Łóżko, którego komuś nie chciało się wyrzucić

Łóżko, którego nie chciało się wyrzucić poprzedniemu właścicielowi mieszkani, zarabia dla nowego właściciela. Tak oszczędza się pieniądze.

 

Widzieliśmy to już wiele razy, obsługując inwestycje w nieruchomości. Tak było i tym razem. Realizowaliśmy projekt inwestycyjny –  mieszkanie na wynajem krótkoterminowy. Sprzedający zostawił w mieszkaniu meble, jego zdaniem nie nadające się już do niczego. Po prostu nie chciało mu się ich wyrzucić więc zostawił je w mieszkaniu. Wśród nich było drewniane łóżko sosnowe. Mocno już pożółkłe, ze złamanym szczeblem stelaża pod materac.

 

 

Naszym zdaniem było całkiem przyzwoite, w więc postanowiliśmy je odzyskać. Oszczędzając przy tym trochę pieniędzy na zakupie nowego.

Łóżko nawet na chwilę nie opuściło mieszkania. Niezbędne prace przeprowadziliśmy po prostu na balkonie.

 

 

Oczyściliśmy je ze starego lakieru, wzmocniliśmy na łączeniach by było bardziej wytrzymałe – przydaje się to w mieszkaniach na krótki termin; oszczędza obsłudze zmartwień w krótkim czasie jaki ma na przygotowania mieszkania pomiędzy jednymi a drugimi gośćmi.

 

 

 

Następnie pomalowaliśmy je po prostu białą farbą, naprawiliśmy złamany szczebel. I był gotowe. Służy już drugi rok i zarabia dla inwestora nie gorzej niż robiłoby to nowe.

 

 

 

Na prawdę nie wszystko trzeba wyrzucać. Czasami wystarczy papier ścierny, wałek i trochę farby i mebel jest jak nowy.