DOBRE WNĘTRZA I NIERUCHOMOŚCI

Popularna szafka na buty z IKEA zhakowana na styl mieszczański

Co jakiś czas staramy się przekonywać, że wnętrzom można nadać odrobinę indywidualnego charakteru zupełnie niewielkim nakładem. Wystarczy pomysł, trochę chęci i zostajesz meblowym hakerem.

Doskonale nadają się do tego wszelakie meble ale wokół przerabiania produktów IKEA, od lat na świecie tworzy się coś w rodzaju trendu. Powstają wyspecjalizowane firmy z całymi seriami fabrycznie odmienionych mebli. Ale przecież najwięcej radości jest gdy zrobi się to samemu. Koncern ten zresztą skutecznie do tego zachęca.

Nie specjalnie jesteśmy miłośnikami stylu nawiązującego do mieszczańskich gustów sprzed 100 lat. Nie oznacza to, że i dziś nie można dobrze zabawić się tym stylem. Często jego zwolennicy są głównymi klientami na targach staroci. Nie wszystko przecież musi być „oryginalnie stare”. Jest spora grupa producentów drewnianych mebli, którzy, mniej lub bardziej umiejętnie starają się nawiązać do tego stylu. Nie zawsze też trzeba pozbyć się połowy czy nawet całości pensji by wstawić do korytarza praktyczną a pasującą do stylu szafkę na buty. Oto kolejny przykład, pokazujący, że chcieć to znaczy móc.

W tym przypadku typowa szafka na buty Hemnes, w ciągu jednego dnia została odmieniona przez Jonnę Jerberyd.

 

 

Do metamorfozy wykorzystano dodatkowo: drewniane ornamenty (Można wykorzystać też ornamenty z pyłu drzewnego, które łatwo znajdziesz w internecie – przykład: arte-msp.pl), farba kredowa (w tym przypadku z serii Annie Sloan – Chalk Paint Graphite; znajdziesz je bez problemu w internecie, w Polsce jest wielu dystrybutorów, we Wrocławiu to Pracownia Meblodzieło), oraz wosków ciemnego i przeźroczystego również z serii Annie Solan).

No i do dzieła. W pierwszej kolejności przyklejasz ornamenty. Pamiętaj by odtłuścić najpierw miejsca klejenia.

 

fot. Jonna Jerberyd

 

Następnie pomaluj szafkę farbą Annie Sloan Chalk Paint, Graphite. Po wyschnięciu farby na szafkę nałóż ciemny woski Annie Sloan.

 

fot. Jonna Jerberyd

Aby uzyskać dodatkowy efekt – wyraźniejszej ekspozycji ornamentów, zastosuj Annie Sloan Inka Gold – Silver na ozdobach i krawędziach szafki . Następnie zabezpiecz całą powierzchnię szafki za pomocą przeźroczystego wosku. I gotowe.

Zdarza się, że projektując wnętrza doradzamy klientom, który mebel i jak można odmienić i ciekawie wykorzystać ponownie. Od czasu do czasu, realizując projekt pod klucz, sami coś zhakujemy. To na prawdę dobra zabawa z jednej strony, a z drugiej sposób na nadanie nowego życia meblom, które być może po remoncie nie znalazłby już miejsca w naszym mieszkaniu.

Stolik nocny z odzyskanych stojaków na kwiaty

Nie wszyscy to z pewnością pamiętają, ale były czasy gdy w prawie każdym polskim domu był tego typu stojak na kwiaty. Stał gdzieś pod oknem, za telewizorem lub przy drzwiach w salonie i trzymał wielką donicę z leciwą palmą, fikusem czy inną paprocią. Dwa takie stojaki wpadły nam ostatnio w ręce i postanowiliśmy je wykorzystać.

 

Można powiedzieć, iż jest już niejako naszą tradycją, że realizując zlecenia na remont z aranżacją wnętrz, wstawiamy jedną rzecz „ze śmietnika”. To znaczy odnawiamy lub zmieniamy funkcję rzeczy, która miała wylądować na śmietniku. Tym razem to nie była jedna rzecz a dwie, tworzące komplet. I nie były to rzeczy zagrożone śmietnikiem ale takie, które faktycznie się na nim znalazły.

 

Stojaki na kwiaty doniczkowe. W takiej formie trafiły do nas

 

Byliśmy na oględzinach domu do remontu, wychodząc ze spotkania zauważyliśmy dwa stare, spawane z metalowych prętów stojaki na kwiaty doniczkowe. Stały koło koszy na śmieci i czekały na złomiarzy. Zapytałem właściciela – naszego potencjalnego klienta – czy faktycznie się ich pozbywają. Uśmiechnął się i potwierdził. Nie wahaliśmy się ani chwili. Wrzuciliśmy do bagażnika i odrazu wiedzieliśmy, że będą dobrymi stolikami nocnymi do sypialni w mieszkaniu, które właśnie kończyliśmy.

 

Taca SKALA z IKEA

 

W IKEA kupiliśmy dwie tace. Stare stojaki oczyściliśmy ze rdzy i resztek ziemi. Naprostowaliśmy nieco pokrzywione druty. Odmalowaliśmy na czarno, taka zresztą była ich pierwotna barwa.

 

Przymocowaliśmy nogi do tacki, żeby stolik nocny był stabilny

 

Postawiliśmy wszystko „na głowie”. Przymocowaliśmy drewniane tacki do nóżek stojaków. I gotowe! Teraz to co było górą jest podstawką ale jakie to ma znaczenie. Naszym zdaniem wyglądają dobrze.

 

I stolik nocny gotowy. Najwięcej czasu zajęło czekanie aż farba wyschnie.

Taca Skala z IKEA kosztowała nas 39,99 zł/ szt., stojaki na kwiaty doniczkowe – 0 zł (ze śmietnika). Sześć blaszek do mocowania i 12 krótkich śrubek – około 3 zł.

 

 

Komoda pod telewizor z regału Kallax

Hakowanie mebli z Ikea to ciekawy trend, zresztą sama firma swoimi nowymi projektami zdaje się do tego zachęcać. I dobrze, bo ta fajna zabawa dająca ogromne możliwości indywidualizowania wnętrz. Ograniczeniem jest jedynie wyobraźnia. My tym razem przerobiliśmy regał Kallax na komodę pod telewizor, w małym mieszkaniu na wynajem.

 

Zaczynamy standardowo. Wycieczka do marketu, zakup. My wybraliśmy biały regał Kallax. To bardzo wdzięczny mebel do przeróbek. Sama IKEA zaprojektowała go tak, by mógł stać pionowo, poziomo albo wisieć. Jego wielofunkcyjność sprawia, że doskonale nadaje się do wszelkich przeróbek. (Pokazywaliśmy już na naszym Facebooku wiele pomysłów na jego wykorzystanie)

 

 

Kolejnym krokiem jest rozpakowanie i skręcenie gotowego mebla. Nie ma w tym żadnej filozofii, chyba każdy już kiedyś to robił.

 

 

I tu przychodzi czas na, drobną tym razem, przeróbkę mebla. Czyli hakowanie jak to się obecnie nazywa. Cóż moda to również nowa nazwa dla „rzeczy”, które robione był i wcześniej lecz pod inną nazwą.

 

 

Wybraliśmy się do sklepu z materiałami i produktami z drewna. Kupiliśmy, z końcówek zapasów magazynowych, dwie toczone tralki (lub jeśli ktoś woli szczeble) do poręczy drewnianej. Potrzebowaliśmy dwóch o symetrycznym wzorze toczenia, bo po rozcięciu powstaną z nich cztery nogi.

 

 

Rozcięliśmy je symetrycznie, delikatnie przeszlifowaliśmy drobnym papierem ściernym. Zawsze trzeba tak zrobić z surowym drewnem. W przeciwnym razie po pomalowaniu drewniane „włoski” wstana i element będzie bardzo chropowaty. Następnie pomalowaliśmy je półmatowym lakierem bezbarwnym.

 

 

Odmierzyliśmy w regale symetrycznie punkty i przewierciliśmy boczną ściankę regału, która teraz będzie spodem. I tu drobna rada. Meble z Ikea nie są zrobione w całości z takiego materiału, z jakiego wydaje nam się, że są zrobione. To znaczy, rama z MDF wypełniona jest strukturą papierową nazywana „plastrami miodu” i oklejona okleiną. Dzięki temu meble są lżejsze przy zachowaniu przewidzianej stabilności.  Dlatego gdy wiercisz otwory w miejscach do tego nie przewidzianych, spodziewaj się, że trafisz na pustą przestrzeń. Z tego właśnie powodu do przymocowania nóg użyliśmy długich śrub, przechodzących na wylot, zamiast wkręcić śruby z dwoma gwintami do dołu.

W nogach nawierciliśmy otwory, trochę mniejsze od średnicy śruby, która będzie w nie wkręcona. Zapobiega to pęknięciu drewna. Dodatkowo do otworów i w miejscu styku nogi z meblem, zastosowaliśmy odrobinę kleju stolarskiego.

 

 

Przykręciliśmy nogi, i zostawiliśmy na czas aż klej zwiąże. I gotowe. Pozostaje postawić telewizor i jakieś bibeloty.

Jeszcze dwie uwagi na koniec. Warto otwór, w który wejdzie śruba (od strony „łebka”) trochę pod fazować. Są do tego odpowiednie końcówki albo wiertła, które same fazują. Dzięki temu główka śruby nie będzie wystawać. My dodatkowo kupiliśmy białe „kapsle” maskujące główkę śruby. Można dostać je w każdych markecie budowlanym. Paczka ze stoma sztukami kosztuje kilka złoty, więc jeśli potrzebujemy tylko czterech i tak wychodzi tanio. Oczywiście możemy wykorzystać je w przyszłości jeśli planujemy jeszcze jakieś prace z meblami.